W Turcji, na Bałkanach i we Włoszech z nieba leje się taki żar, że nawet turyści narzekają. W cieniu jest 47 stopni, a przy gruncie temperatura sięga nawet 75 stopni! Z przegrzania zmarło już około 50 osób.

W tym samym czasie na północy Europy wiatr wiejący z siłą ponad 130 km/h utrudnia życie. W Niemczech ważne szlaki między Hamburgiem, Lubeką i Kilonią były przez długie godziny zablokowane przez połamane drzewa. Turyści, którzy wybrali się na znane wyspy Helgoland i Sylt na Morzu Północnym, nie mogli wrócić, bo zawieszono kursowanie promów.

W południowej Szwecji wzburzone wichurą fale zalały nadmorskie drogi. Wielkiej Brytanii i Walii znów grozi powódź, bo po obfitych deszczach wylewają rzeki.