Dziennik Gazeta Prawana logo

Słynny całus rozszyfrowany

5 listopada 2007, 23:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
15 sierpnia 1945 r. USA ogłaszają koniec wojny. Na głównym placu Nowego Jorku świętujący zwycięstwo marynarz całuje spontanicznie przechodzącą obok pielęgniarkę. Fotografia obiega świat. Dopiero teraz, po 62 latach, wiadomo, kto jest bohaterem ze zdjęcia - pisze DZIENNIK.
To jedno ze zdjęć, które definiują XX wiek. Jest 15 sierpnia 1945 roku, Japonia kapituluje, Stany Zjednoczony ogłaszają koniec wojny. Nowy Jork szaleje, na głównym placu miasta Times Square świętujący zwycięstwo marynarz w przypływie euforii obejmuje przechodzącą obok pielęgniarkę. Para spontanicznie całuje się. Fotografia trafia na okładkę niezwykle popularnego wówczas magazynu "Life", stając się symbolem nadziei na lepsze czasy, jakie niosły ze sobą powojenne lata.

"Młody chłopak i dziewczyna z dnia na dzień stali się bohaterami Ameryki. Media marzyły o wywiadach na wyłączność, kobiece poradniki snuły opowieści o wielkim uczuciu, jakie nagle połączyło tę parę. Niestety, podczas gdy tożsamość dziewczyny nie budziła wątpliwości (fotograf - Alfred Eisenstaedt zawczasu spisał nazwisko Edith Shain), przez lata nie można było ustalić, kim był ów mężczyzna. Aż dziesięciu Amerykanów, licząc na sławę i wielkie pieniądze, podawało się za marynarza ze zdjęcia" - tłumaczy Lois Gibson, kryminolog z Houston, która po 62 latach odszukała bohatera fotografii.

Glenn McDuffie w 1945 roku miał zaledwie 18 lat, od kilku dni był na przepustce, wkrótce miał wrócić na pokład swojego okrętu. "To był zwykły ludzki odruch radości. Nagle mogłem wrócić do domu, nie musiałem bać się o swoje życie. Pocałowałem więc piękną kobietę, uśmiechnęliśmy się do siebie i bez słowa każde z nas poszło w swoim kierunku" - wspomina McDuffie, który od kilku miesięcy walczy z nowotworem płuc. "Od dekad przekonywałem wszystkich, że ten marynarz ze zdjęcia to ja. Nikt mi nie wierzył, a teraz, gdy stoję nad grobem, wreszcie udowodniłem światu, że jestem bohaterem historycznej fotografii" - cieszy się mężczyzna.

Gibson, która spotkała się ze wszystkimi mężczyznami podającymi się za sławnego marynarza, do swoich badań używała nowoczesnej techniki komputerowej. Emerytowani dziś członkowie US Army musieli całować się z poduszką, podczas gdy specjalnie skonstruowany aparat wykonał im ponad setkę zdjęć. Później program komputerowy porównywał układ kości policzkowych, uszu, czoła oraz ramion byłych marynarzy z osobą uwiecznioną przez fotografa.

"Glenn zdał ten egzamin w 100 procentach. Nie ma wątpliwości, że on to on" - zapewnia Gibson, która jest jednym z najlepszych na świecie specjalistów medycyny sądowej. Jej nazwisko trafiło nawet do Księgi rekordów Guinnessa jako osoby, której analiza fotografii pozwoliła schwytać ponad tysiąc przestępców. Mimo twardych dowodów na swoją prawdomówność McDuffie ma konkurenta. Carl Muscarello, emerytowany policjant z Florydy, wciąż zapewnia, że jest marynarzem z okładki "Life’a". Dwa lata temu podczas parady z okazji 60. rocznicy zakończenia wojny wraz z Shain jeszcze raz odegrał scenę spontanicznego pocałunku.

"Całe moje życie było związane ze wspomnieniem tej historycznej chwili. Edith jest również przekonana o mojej prawdomówności. Mam 81 lat i nie zamierzam w związku z rewelacjami jakiejś policjantki zmieniać własnej biografii" - złości się mężczyzna.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj