Nastoletni syn emerytowanej gwiazdy zawodowych zapasów, Hulka Hogana, jest w ciężkim stanie. Nick Bollea rozbił swoją toyotę suprę na palmie rosnącej przy autostradzie na Florydzie. Był trzeźwy, ale jechał zbyt szybko.
Na Hulka spada ostatnio cała seria nieszczęść. Niedawno media donosiły o napadzie na jego dom, w trakcie którego zniknęła biżuteria wartości 100 tys. dolarów (ok. 300 tys. zł).
Teraz jego 17-letni syn, popisując się, omal nie zabił samego siebie i dopingującego go kolegi. W pewnej chwili stracił panowanie nad samochodem i uderzył w krawężnik przy pasie zieleni. Autem zarzuciło i jego tył niemal okręcił się wokół palmy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|