Dziennik Gazeta Prawana logo

Grecja wściekła na Niemcy. "Chcą nam przysłać gauleitera"

Barack Obama, Angela Merkel i Silvio Berlusconi
Barack Obama, Angela Merkel i Silvio Berlusconi/PAP/EPA
Wydawałoby się, że po burzy, która wybuchła w Europie po niemieckiej propozycji mianowania komisarza dla Aten, Berlin zrezygnuje z tego pomysłu. Tymczasem Niemcy ani myślą wycofać się z tego planu. Oburzeni Grecy twierdzą, że to przypomina mianowanie namiestników przez Hitlera.

Oburzenie Grecji i wyraźny sprzeciw pozostałych krajów UE nie powstrzymał Niemców od forsowania powołania specjalnego komisarza, który miałby kontrolować grecką politykę fiskalną. Gdy opadły emocje po poniedziałkowym szczycie, pomysł powrócił jak bumerang.

Komisarza miałaby mianować Eurogrupa. Jego uprawnienia to decydujący głos w sprawie dochodów, wydatków budżetu i polityki podatkowej. W ubiegły piątek rząd w Berlinie opisał go w liście rozesłanym do stolic europejskich. Wydawało się jednak, że po ostrej reakcji kanclerz Angela Merkel go zarzuci. Wzburzenia nie kryli nie tylko Grecy, lecz także przywódcy państw bliskich zazwyczaj Niemcom, jak Austria czy Luksemburg. Propozycję własnego rządu skrytykował też przewodniczący Parlamentu Europejskiego. - mówił Martin Schulz.

„Wall Street Journal” twierdzi jednak, że Niemcy bynajmniej nie zrezygnowali z pomysłu przydzielenia Grekom nadzorcy. – mówiła kanclerz Merkel w poniedziałkowy wieczór na szczycie UE. – dodawał cytowany przez „WSJ” anonimowy doradca szefowej niemieckiego rządu.

Berlin jest zirytowany wieloma niezrealizowanymi obietnicami. Choćby dokonaniem czystki w służbie publicznej. W 2011 r. pracę miało stracić 30 tys. urzędników. Stosowne przepisy zostały uchwalone, jednak w efekcie zwolniono jedynie tysiąc osób. Podobnie zobowiązania dotyczące otwarcia części zamkniętych do tej pory zawodów. W Grecji było ich 167, wśród nich takie, jak fryzjer czy piekarz. Atenom daje to siódme miejsce w UE (niechlubnym liderem jest Polska). Choć prawo zostało zmodyfikowane, zwyczaje pozostały bez zmian.

Z drugiej jednak strony Grecy mają dość pouczeń ze strony Berlina. Tym bardziej że już teraz wszelkie kroki gospodarcze muszą konsultować z trojką (MFW, EBC, Komisja Europejska), w której skład wchodzi dwóch Niemców i Duńczyk. Przypominają, że nie tylko oni są winni tragicznej sytuacji gospodarczej. To właśnie Niemcy najbardziej zyskały pod względem ekonomicznym po wprowadzeniu euro kosztem konkurencyjności gospodarek Południa, których eksport wraz z wprowadzeniem wspólnej waluty się załamał. To wreszcie niemieckie banki, do spółki z francuskimi, pożyczały Grecji miliardy euro bez refleksji, czy odzyskają przekazane pieniądze.

Przez to w narasta potężny sprzeciw wobec niemieckich propozycji. – napisał w liście do dziennika „Ta Nea” czytelnik Sterjos Bakas.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGrecja wściekła na Niemcy. "Chcą nam przysłać gauleitera" »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj