O tym, czy i kiedy Parlament Europejski będzie dyskutował ponownie o sytuacji w Polsce, zdecyduje konferencja przewodniczących, czyli przywódcy grup politycznych w PE.
W środę tuż po rozpoczęciu sesji europarlamentu w Brukseli hiszpański europoseł z frakcji socjalistów Enrique Guerrero Salom zgłosił wniosek o uzupełnienie porządku obrad o punkt dotyczący Polski. Jak przypomniał, zaledwie 13 kwietnia PE przyjął dużą większością rezolucję, w której wyrażono obawę, że z powodu paraliżu Trybunału Konstytucyjnego w Polsce zagrożona jest demokracja i praworządność.
"Domagamy się rezolucji"
(o mediach narodowych - przyp. red.). - powiedział hiszpański europoseł.
Jego wniosek uzyskał poparcie europosłów Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordyckiej Zielonej Lewicy.
Sprzeciw zgłosił europoseł PiS Ryszard Legutko. - - powiedział Legutko.
- dodał.
Także chadecki eurodeputowany Esteban Gonzales Pons z Hiszpanii ocenił, że nie ma żadnych powodów, które uzasadniałyby przeprowadzenie już w środę dyskusji PE na temat Polski.
- oświadczył. - - dodał.
Petru pisze do Verhofstadta
Liberalna europosłanka z Holandii Sophia in 't Veld zaproponowała kompromisowe rozwiązanie.
- powiedziała.
Po tej dyskusji frakcja socjalistów wycofała ten wniosek, zapowiadając, że frakcja Socjalistów i Demokratów ponowi go w trakcie spotkania konferencji przewodniczących.
W środę lider Nowoczesnej Ryszard Petru wysłał list w sprawie debaty w PE do szefa ALDE Guya Verhofstadta. W piśmie tym wskazuje, że kolejna debata na temat sytuacji w Polsce jest niepotrzebna.
- napisał Petru w liście do przewodniczącego frakcji liberałów i demokratów. "Nalegam na zastopowanie tego planu" - dodał.
Debata PE na temat sytuacji w Polsce i sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego odbyła się 19 stycznia w Strasburgu z udziałem premier Beaty Szydło. Z kolei 13 kwietnia PE przyjął rezolucję wzywającą Polskę do publikowania orzeczeń TK oraz realizacji zaleceń Komisji Weneckiej w sprawie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.