Trójka przedszkolaków wyszła z przedszkola i wsiadła do pociągu. Nieobecność dzieci zauważyli dopiero rodzice

Trzej chłopcy w wieku 3-4 lat niezauważeni przez wychowawców wyszli w środę z przedszkola w Swietłahorsku w obwodzie homelskim, a następnie wsiedli do pociągu jadącego do oddalonego o ok. 50 km Żłobina. Nieobecność dzieci zauważyli dopiero rodzice.

wróć do artykułu
  • ~DM
    (2018-01-05 12:37)
    Jak mogly w ogole wyjsc z terenu przedszkola? Jakzabezpieczone sa bramki?
  • ~Obserwatorka z USA.
    (2018-01-04 22:47)
    Pieniadze to umia pobierac za opieke , ale pilnowac to sie nie chce dzieci .
  • ~Tadeusz
    (2018-01-04 20:20)
    Mnie też w przedszkolu raz zgubiono. Jeszcze za PRLu. Poszliśmy z wycieczką odwiedzić inne przedszkole oddalone o 2 kilometry. Potem gdy odchodziliśmy gdzieś się zawieruszyłem i wszyscy poszli a ja zostałem. Gdy się zorientowałem bez przeszkód wyszedłem z tego obcego przedszkola na ulicę i sam poszedłem do swojego. Drogę jakoś znałem. Panie przedszkolanki zorientowały się że mnie zgubiły dopiero gdy zacząłem się dobijać do drzwi mojego przedszkola.
  • ~żart
    (2018-01-04 17:20)
    To byli "Chłopcy radarowcy..." - piosenka (A.Rosiewicz) "Wsiąść do pociągu, byle jakiego..." - piosenka (M.Rodowicz).
  • ~hej
    (2018-01-04 17:18)
    Chłopaki poczuli wiosnę i wybrali wolność....