Dziennik Gazeta Prawana logo

Wesoły Zielony Gigant, miliarder i człowiek Putina od brudnej roboty, czyli kim jest Jewgienij Prigożyn

21 lutego 2018, 14:07
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Władmir Putin Fot. Free Wind 2014
Władmir Putin Fot. Free Wind 2014/Shutterstock
Rosyjski miliarder i człowiek od brudnej roboty prezydenta Rosji Władimira Putina - pisze w środę "Washington Post" o Jewgieniju Prigożynie, wskazując na jego zaangażowanie w wybory w USA w 2016 r., wspieranie separatystów na Ukrainie czy sił reżimu w Syrii.

- pisze David Ignatius w środowym wydaniu "WaPo".

- czytamy w gazecie.

Ukryci bojownicy Rosji są często określani jako "zielone ludziki", a Prigożyn może być Wesołym Zielonym Gigantem, który pomaga tej maszynie funkcjonować - wskazuje autor tekstu.

Prigożyn zwany jest w mediach "kucharzem Putina", ponieważ rozpoczął karierę jako ulubiony restaurator przyszłego prezydenta w dzikim rosyjskim kapitalizmie lat 90. Zaczął od stoisk z jedzeniem w rodzinnym Petersburgu, by w końcu założyć elegancką pływającą restaurację, w której Putin gościł zagranicznych przywódców. Następnie pojawiły się miliardowe kontrakty zaopatrzeniowe dla rosyjskiego wojska - przypomina waszyngtońska gazeta.

Ale Prigożyn zaczął jako twardy facet: w 1981 roku, przed zdobyciem przychylności Putina, był prawdopodobnie więziony przez dziewięć lat za rabunek, oszustwo i prostytucję dziecięcą - pisze "WaPo", powołując się na rosyjski portal informacyjny Meduza.

Z wysuniętego w zeszłym tygodniu przez specjalnego prokuratora Muellera oskarżenia wobec 13 Rosjan, w tym Prigożyna, wynika, że był on kluczowym fundatorem petersburskiej "farmy trolli", znanej jako Agencja Studiów Internetowych, która dążyła do zamieszczania prokremlowskich informacji w mediach społecznościowych. W akcie oskarżenia zarzucono, że poprzez kilka spółek zależnych, funkcjonujących jako holding Concord Prigożyn, "wydał znaczne fundusze" na wsparcie "wojny informacyjnej" przeciwko Stanom Zjednoczonym - czytamy w "WaPo". Gazeta dodaje, że Rosjanin zaprzeczył zaangażowaniu w "fabrykę trolli".

Dziennik przypomina również, że biznesmen w 2016 roku został objęty sankcjami przez resort finansów z powodu jego działalności na Ukrainie.

Jak wskazuje David Ignatius, Prigożyn jest też podobno związany z grupą najemników, zwaną Grupą Wagnera, która wspierała ukraińskich separatystów. Publicysta przywołuje "The Moscow Times" z listopada ub.r., który pisał, że Prigożyn zainwestował w Grupę Wagnera, a jej lider, były rosyjski oficer Dmitrij Utkin, był dyrektorem generalnym jednej z firm należących do holdingu Concorda.

Wydaje się, że Prigożyn odegrał także szczególną rolę w operacjach Grupy Wagnera w Syrii - czytamy w "WaPo". Dziennik przypomina, że w grudniu ub.r. agencja Associated Press informowała, że Prigożyn jest inwestorem w Evro Polis, firmie, która ma kontrakt z władzami Syrii dotyczący odzyskania z rąk syryjskich rebeliantów pól naftowych i ochrony złóż ropy i gazu, a w zamian otrzymuje 25 proc. przychodów z produkcji. "Związek między Evro Polis i Prigożynem jest znaczący i nie budzi wątpliwości" - uważa Denis Korotkow, reporter rosyjskiej strony internetowej Fontanka, cytowanej przez AP.

Grupa Wagnera też została objęta sankcjami USA, ale Prigożyn dementuje, jakoby miał z nią powiązania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj