Dziennik Gazeta Prawana logo

Brexit: Deal czy bez dealu - oto jest pytanie

25 listopada 2018, 20:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Theresa May
Theresa May/PAP/EPA
Liderzy państw unijnych poparli porozumienie wyjściowe z Wielką Brytanią. Umowę czeka teraz trudna przeprawa przez parlament w Londynie.

Kilkanaście miesięcy negocjacji były trudne, ale prawdziwa droga przez mękę czeka szefową brytyjskiego rządu dopiero teraz. Warunki rozwodu muszą ratyfikować posłowie, a nie wzbudzają one w Izbie Gmin entuzjazmu. Przeciw umowie opowiada się praktycznie każda opcja  polityczna w Westminsterze,  włącznie z kilkudziesięcioma deputowanymi rządzącej Partii Konserwatywnej. To oznacza, że premier Theresa May nie ma wystarczającej większości, aby przepchnąć umowę przez parlament.

Jeśli brytyjscy posłowie nie przyjmą porozumienia, Wielka Brytania i UE wrócą do negocjacyjnego punktu zero – i to na cztery miesiące przed datą wyjścia ze Wspólnoty, ustaloną na 29 marca 2019 r. Przekreślenie umowy będzie jednoznaczne z odrzuceniem zapisanych w niej gwarancji dla obywateli unijnych, którzy związali się życiowo ze Zjednoczonym Królestwem, w tym brytyjskiej Polonii. Co więcej, oznaczałoby to pogłębienie chaosu politycznego na Wyspach.

tłumaczy dr Przemysław Biskup z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. I paradoksalnie  to właśnie groźba chaosu jest najpoważniejszym argumentem w ręku premier, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że przeciwnicy porozumienia jak dotąd nie zaproponowali realnej alternatywy. Niektórzy już teraz chcieliby renegocjacji układu, ale do tego potrzebna byłaby zgoda Brukseli.

Wszyscy, którzy uważają,  że dzięki odrzuceniu tej umowy uda im się wypracować lepszą, zawiodą się już kilka sekund po  głosowaniu – groził wczoraj przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Niezadowolenie z porozumienia sprawia, że nieco bardziej prawdopodobny staje się scenariusz „no deal”, czyli wyjścia  Wielkiej Brytanii z Unii  bez porozumienia. Za takim wariantem opowiadają się twardzi brexiterzy skupieni  wokół konserwatywnego posła Jacoba Reesa-Mogga, którzy nazywają porozumienie próbą wasalizacji Zjednoczonego Królestwa i uczynienia zeń państwa satelickiego.

CZYTAJ WIĘCEJ W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU "DGP">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj