Dziennik Gazeta Prawana logo

Dwulatka umarła w rozgrzanym aucie

31 maja 2008, 14:14
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
To wstrząsająca historia. Nauczycielka tak śpieszyła się do szkoły, że zapomniała zawieźć swoją dwuletnią córeczkę do opiekunki. Zaparkowała auto w palącym słońcu i poszła na zajęcia, zostawiając wewnątrz śpiące w foteliku maleństwo. Po pięciu godzinach agonii w koszmarnym skwarze, dziewczynka zmarła. Tragedia rozegrała się w dniu jej urodzin.

Pięć godzin trwała agonii dziecka uwięzionego w rozgrzanym aucie. Dwuletnia Włoszka zginęła w zaparkowanym na słońcu samochodzie w miejscowości Merate w Lombardii na północy Włoch.

Matka trojga dzieci tak bardzo spieszyła się na lekcje do liceum, w którym uczyła, że zapomniała zawieźć córkę do opiekunki i zostawiła ją śpiącą w foteliku w samochodzie przed szkołą.

Kiedy o dziecku przypomniał jej mąż, mała była już umierająca. Dziewczynka zmarła w szpitalu w dniu swych drugich urodzin. Jej matka odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj