Kiedy każdy w Niemczech otrzyma możliwość zaszczepienia się, nie będzie już żadnego prawnego ani politycznego uzasadnienia dla jakichkolwiek ograniczeń - stwierdził Maas.

Reklama

Andreas Gassen, przewodniczący zarządu federalnego związku lekarzy ustawowych kas chorych, już wcześniej wyraził podobny pogląd. Najpóźniej do września będzie dostępna oferta szczepień dla wszystkich chętnych, wtedy prawie wszystkie ograniczenia będą musiały zostać usunięte - powiedział gazecie "Bild".

Rzecznik ds. polityki prawnej grupy parlamentarnej chadeckiej Unii CDU/CSU Jan-Marco Luczak jest podobnego zdania. Zniesienie środków ochronnych jest konstytucyjnie obowiązkowe – powiedział dziennikowi "Welt". Poprzednie działania były prawidłowe i konieczne do opanowania pandemii. Jeżeli jednak krzywda wyrządzona sobie i innym jest prawie całkowicie wykluczona z naukowego punktu widzenia, nie ma już miejsca na ograniczenia - twierdzi Luczak.

Podobnie widzi to sekretarz generalny CDU Paul Ziemiak - pisze "Welt". Jeśli dostępna jest wystarczająca liczba szczepionek, trzeba "wrócić do nowej normalności – powiedział Ziemniak w Berlinie. Osoby nieszczepione mogą wówczas w coraz mniejszym stopniu oczekiwać, że społeczeństwo zastosuje się do środków mających na celu ochronę tych, "którzy nie zostali zaszczepieni".

Kto za, kto przeciw?

Według sondażu instytutu badań opinii YouGov, niewielka większość Niemców opowiada się za zniesieniem od września wszelkich środków związanych z pandemią koronawirusa dla osób w pełni zaszczepionych. W opublikowanym we wtorek sondażu 51 proc. było za, 39 proc. było przeciw.

Do tej pory ok. 55,6 proc. Niemców zostało przynajmniej raz zaszczepionych przeciwko koronawirusowi. 37,9 proc. ma pełną ochronę, ponieważ otrzymało dwie dawki lub zostało zaszczepione jednodawkowym preparatem firmy Johnson & Johnson.