– mówiła Jourova w PE.
- zapowiedziała wiceszefowa KE.
W debacie, która dotyczyła też praworządności w Polsce, wzięli udział polscy europarlamentarzyści.
- pytał europoseł Joachim Brudziński (PiS).
- mówił Brudziński, zwracając się do europosłów.
"Brunatna koalicja rządu PiS"
Europoseł Andrzej Halicki (PO) powiedział, że "Europa ma dość tego, co wyprawiają Kaczyński i Orban". - powiedział.
Halicki zaapelował o wykorzystywanie procedury art.7 traktatu "wobec rządu PiS, a nie Polski". - powiedział.
Europosłanka Sylwia Spurek (Zieloni) mówiła, że procedura art. 7 wobec Polski i Węgier nie działa. - powiedziała. - dodała Spurek.
Polska posłanka w obronie węgierskiej konstytucji
Zdaniem europosłanki Jadwigi Wiśniewskiej (PiS), PE po raz kolejny daje dowód łamania praworządności. - powiedziała.
Parlament węgierski przyjął 15 czerwca ustawę, w której zapisano, że szkolne zajęcia podejmujące kwestie seksualności nie mogą propagować zmiany płci ani homoseksualizmu. Takie zajęcia poza pedagogami szkolnymi będą mogły prowadzić tylko osoby i organizacje występujące w oficjalnym, aktualizowanym rejestrze. Ponadto państwo ma chronić prawo dziecka do zachowania tożsamości odpowiadającej płci w chwili urodzenia. W ustawie zakazano też udostępniania osobom poniżej 18. roku życia treści pornograficznych, a także popularyzujących zmianę płci zapisanej w chwili urodzenia, jak również homoseksualizm.
Ustawa zaostrza ponadto kary przewidziane w kodeksie karnym za niektóre przestępstwa związane z pornografią dziecięcą nawet do 20 lat pozbawienia wolności i przewidujące stworzenie ewidencji osób, które dopuściły się pedofilii.
Niektórzy politycy w UE uznali, że nowe regulacje są wymierzone w homoseksualistów. Do ustawy krytycznie odniosła się Komisja Europejska i jej szefowa Ursula von der Leyen.
Władze Węgier argumentują, że ustawa gwarantuje prawa rodziców do seksualnego wychowania dzieci i nie dotyczy praw związanych z orientacją seksualną osób powyżej 18. roku życia, zatem nie zawiera żadnego elementu dyskryminującego.