"The Times" ocenia, że potworność tego zamachu tylko "podkreśla skalę klęski Zachodu i chaotycznego, możliwego do uniknięcia fiaska wycofania się", jak również unaocznia niebezpieczeństwo, z jakim musieli zmierzyć się żołnierze państw zachodnich, podejmując się największego przerzutu lotniczego w historii najnowszej. "Bezpośrednią konsekwencją ataku będzie wywarcie dalszej presji politycznej na Joe Bidena. Osąd prezydenta USA jest już pod ostrzałem za to, że zarządził on szybkie wycofanie się (sił amerykańskich z Kabulu - PAP), aby dotrzymać swojego sztucznego terminu, wbrew radom wojskowych i bez konsultacji z sojusznikami. Głupotę tej decyzji obnażyła szybkość i skala upadku byłego rządu afgańskiego, gdy tylko wycofano wsparcie USA" - wskazuje dziennik.

Reklama

Gazeta zauważa, że Biden ma niewiele dobrych opcji, bo gdyby wstrzymał ewakuację, ryzykowałby pozostawienie na pastwę losu wielu bezbronnych Afgańczyków, w tym tych, którzy pomagali siłom zachodnim. To pozostawia mu niewielki wybór i sprawia, że musi kontynuować misję, dopóki wszyscy kwalifikujący się do ewakuacji nie zostaną uratowani pomimo zwiększonego niebezpieczeństwa. Jak dodaje dziennik, amerykański odwrót jest teraz uzależniony od ochrony ze strony talibów, która jest wyraźnie niewystarczająca.

Republikanie wzywają Bidena do rezygnacji

"Patrząc szerzej, ta najnowsza katastrofa nieuchronnie wywoła kolejne pytania o to, czy pan Biden nadaje się na swoje stanowisko. Jego słabe występy na ostatnich konferencjach prasowych, w tym odmowa udzielenia odpowiedzi na jakiekolwiek pytania po wygłoszeniu oświadczenia we wtorek, wzbudziły wątpliwości co do jego predyspozycji do sprawowania urzędu. Nieuchronnie niektórzy Republikanie wezwali go do rezygnacji, choć - jak zauważyli z żalem inni - doprowadziłoby to do przejęcia stanowiska przez wiceprezydent Kamalę Harris. Budzi ona jeszcze większą nieufność jako potencjalna głównodowodząca" - pisze "The Times", dodając, że trudno sobie wyobrazić, w jaki sposób Biden mógłby odzyskać autorytet.

"Wątpliwości co do przywództwa pana Bidena nie ograniczają się też do krytyków w jego kraju. Rząd brytyjski, wraz z innymi europejskimi sojusznikami, ma podobne wątpliwości co do osądu prezydenta" - wskazuje dziennik, przypominając, że 20 lat temu Zachód stanął ramię w ramię z USA w ramach misji pokonania islamskich terrorystów w Afganistanie."Teraz Stany Zjednoczone wycofują się w obliczu islamskich terrorystów, a Zachód nigdy nie wyglądał na mniej zjednoczony ani mniej ufający w przywództwo Waszyngtonu. Bez wątpienia będzie to miało tragiczne konsekwencje wykraczające poza bezpośredni kryzys w Afganistanie" - podsumowuje "The Times".

Reklama

"Politico": Najbardziej druzgoczący moment prezydentury Bidena

Już i tak niebezpieczne wycofanie amerykańskiego personelu i sojuszników z Afganistanu zmieniło się w czwartek w coś znacznie bardziej mrocznego. Seria ataków terrorystycznych spowodowała najbardziej śmiertelne amerykańskie straty w Afganistanie od 2011 roku - pisze w piątek portal "Politico". Portal wskazuje, że był to "najbardziej druzgocący moment młodej prezydentury Bidena". Zdaniem dziennikarzy należy zacząć stawiać pytania dotyczące sposobu, w jaki Biden poradził sobie z końcem najdłuższej wojny w Ameryce.

W opinii Politico amerykański prezydent był w początkowych godzinach kryzysu niewidoczny i w pewnym momencie pytanie: „Gdzie jest Joe Biden?” zaczęło pojawiać się coraz częściej na Twitterze. "W czwartkowy wieczór Biden wygłosił (...) przemówienie, które czasami było posępne i pełne łez, a czasami spokojne i zamyślone. Uhonorował poległych w akcji żołnierzy amerykańskich i wyznaczył dwa główne cele: zakończenie misji ewakuacji wszystkich Amerykanów, którzy chcą opuścić miejsce i jak największej liczby sojuszników, w ramach ograniczeń czasowych oraz odwet na osobach odpowiedzialnych za ataki" - czytamy.

Politico podkreśla też, że utrata ludzi była dokładnie tym scenariuszem, którego Biden desperacko starał się uniknąć, starając się zakończyć wojnę w Afganistanie. Administracja przez wiele dni ostrzegała przed możliwymi atakami terrorystycznymi.