Kreml obawia się, że islamscy bojownicy będą przenikać z Afganistanu do innych krajów regionu, a zwłaszcza Tadżykistanu, toteż wzmacnia swoją bazę wojskową w tym kraju. Do bazy w Tadżykistanie wysłano w grudniu 30 nowych czołgów i broń innego typu.
Pod koniec września Rosja wezwała Tadżykistan i Afganistan do łagodzenia napięć i rozwiązania wszelkich sporów w sposób akceptowalny dla obu stron.
Reuters przypomina, że tadżycki prezydent Emomali Rachmon odmówił uznania talibskiego rządu w Kabulu i ostro skrytykował łamanie praw człowieka podczas oblężenia przez talibów prowincji Pandższir, zamieszkanej w większości przez etnicznych Tadżyków. Stanowią oni ponad jedną czwartą ludności Afganistanu.
Kreml zaniepokojony jest przede wszystkim ryzykiem niestabilności w Azji Środkowej, możliwym przepływem migrantów i kierowaną z Afganistanu działalnością islamskich bojowników. Obawy Rosji nasiliły się po serii ataków lokalnego oddziału Państwa Islamskiego na meczety i inne cele, w których zginęły setki ludzi.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.