Dziennik Gazeta Prawana logo

"Słowiki nie przeklinają"? Ukraiński spór o wulgaryzmy w czasie wojny

8 czerwca 2022, 13:18
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wyspa Węży
<p>Wyspa Węży</p>/Shutterstock
"Na tle rosyjskiej agresji na Ukrainę niektóre wulgarne słowa i frazy zaczęły funkcjonować bez cenzury, są używane przez przedstawicieli władzy i media" - pisze serwis internetowy ukraińskiej sekcji Radia Swoboda.

Autor obszernego artykułuRostysław Chotyn napisał, że słowa i frazy uważane dotychczas za wulgarne zostały Zwraca uwagę, że częściowo działo się tak już w 2014 roku, gdy Rosja anektowała Krym i rozpoczęła wojnę w Donbasie. Wówczas powstała piosenka, która stała się bardzo popularną przyśpiewką nie tylko na Ukrainie.

Zjawisko nasiliło się wraz z rozpoczęciem zakrojonej na szeroką skalę agresji Rosji na Ukrainę w lutym br. Już na samym początku sławę zyskała krótka wypowiedź ukraińskiego obrońcy Wyspy Węży, który w nieparlamentarnych słowach kazał oddalić się załodze rosyjskiego okrętu wojennego. Słynne zdanie "Russkij korabl, idi na ch...j" ("Rosyjski okręcie wojenny, p...l się") zaczęło pojawiać się w przestrzeni publicznej - na billboardach, plakatach itp. Ukraińska poczta wyemitowała nawet znaczek pocztowy nawiązujący do tych słów, a na ukraińskich drogach pojawiły się znaki drogowe wskazujące (w domyśle: Rosjanom) nie nazwy miast, a właśnie kierunek wskazany przez ukraińskiego żołnierza.

"Nad wyraz niewłaściwa" wojna? 

Zjawisko to wywołuje w społeczeństwie różne reakcje – od zrozumienia (że jest to spowodowane emocjami wywołanymi przez wojnę) po niezgodę (motywowaną tym, że norm językowych należy przestrzegać bez względu na okoliczności). - wyjaśnia kulturolog Taras Wozniak, cytowany przez Radio Swoboda.

Gdy na pasku w jednym z kanałów telewizyjnych pojawiły się słowa ukraińskiego żołnierza z Wyspy Węży, do komisji etyki dziennikarskiej wpłynęła skarga od oburzonego telewidza, który przekonywał, że jest to niedopuszczalne. Komisja odpowiedziała, że media działają w trybie nadzwyczajnym spowodowanym wojną, i stanęła po stronie nadawcy.

"Słowiki nie przeklinają"

Również luminarze kultury są podzieleni w tej kwestii. -  - powiedziała wybitna poetka i prozaiczka Lina Kostenko. Na co Taras Wozniak odpowiedział: - .

Inny pisarz Łeś Poderwianski, w swojej twórczości obficie posługujący się wulgaryzmami, twierdzi, że podział na słowa cenzuralne i niecenzuralne jest sztuczny. - - powiedział.

Niezależnie od wszystkiego fraza o rosyjskim okręcie zostanie w języku ukraińskim na zawsze, niezależnie od tego, co kto o tym myśli - czytamy w artykule Radia Swoboda.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj