- podkreśliła Sagramoso, która jest wykładowczynią w Departamencie Studiów nad Wojną w King's College London.
- - dodała ekspertka.
"W kategoriach imperialnych"
Jak zwróciła uwagę, w narracji Putina - także tej dotyczącej Ukrainy - coraz częściej są właśnie odwołania do Rosji imperialnej, a mniej do czasów sowieckich. Przywołała ona słowa rosyjskiego prezydenta sprzed inwazji, gdy twierdził, że Ukraińcy i Rosjanie są jednym narodem, że Ukraina to sztuczne państwo, gdyż zawsze należała od imperium rosyjskiego, ale też wskazała, że tego typu odwołania były już obecne w 2014 r. podczas aneksji Krymu i gdy pojawił się projekt Noworosji.
- - wskazała Sagramoso.
Ekspertka wyjaśniła, że samo odwołanie się do postaci Piotra Wielkiego, który zdobył dla Rosji dostęp do bałtyckich portów, a w szczególności wspomnienie o Narwie w Estonii, może być interpretowane jako wyzwanie czy groźba rzucona w stronę państw bałtyckich czy potencjalnie nawet Finlandii.
- - wskazała.
Natomiast jeśli chodzi o realistyczne cele, to Sagramoso nie uważa, by ewentualne zajęcie całego Donbasu zaspokoiło ambicje Putina na Ukrainie i by Rosja na tym poprzestała.
- - powiedziała ekspertka.
Z Londynu Bartłomiej Niedziński