Najbardziej oczywistym sposobem na uniknięcie poboru przez mężczyzn jest opuszczenie kraju - czytamy. Środowe bezpośrednie loty z Rosji do Armenii, Turcji i Azerbejdżanu - sąsiednich krajów, które pozwalają Rosjanom wjechać bez wizy - szybko się wyprzedały. Ceny lotów w jedną stronę do popularnych destynacji wzrosły co najmniej ośmiokrotnie. Bilety ze stolicy Rosji do Erewania sprzedano za około 160 000 rubli (2 621 dolarów), a z Moskwy do Dubaju za 170 000 rubli (2 784 dolarów). - Mój brat się boi. Pilnie próbujemy kupić mu gdzieś bilet na samolot - powiedziała Rosjanka, której brat niedawno skończył służbę wojskową.

Reklama

O ile rosyjskie prawo przewiduje ograniczenia w przemieszczaniu się w przypadku ogólnej mobilizacji, o tyle Kreml nie podjął jeszcze żadnych kroków w celu zamknięcia rosyjskich granic. Szef rosyjskiego Komitetu Obrony Dumy Państwowej Andriej Kartapołow mówił w środę, że granice prawdopodobnie pozostaną otwarte. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odmówił komentarza w tej sprawie.

- Oczywiście mam obawy. Naprawdę chcę uniknąć poboru do wojska i na pewno wyjechałbym z kraju, gdyby pozwalały mi na to moje finanse lub gdybym miał przyjaciół za granicą - powiedział 29-letni Oleg, który również ukończył służbę wojskową.

Mobilizacja i jej niejasne kryteria

Reklama

Rosjanie zastanawiają się, co oznacza, że mobilizacja będzie - jak mówił Władimir Putin - częściowa. W pierwszej kolejności zakłada się powołanie rezerw wojskowych z doświadczeniem armii. Brak oficjalnych szczegółów wywołał zamieszanie i strach przed tym, kto faktycznie może zostać powołany.

- Sytuacja jest obecnie niejasna – powiedział Sergei Krivenko, dyrektor organizacji praw człowieka "Obywatele, armia, prawo", która udziela pomocy prawnej żołnierzom rosyjskim. - Sądząc po dekrecie... każdy obywatel z rezerwy wojskowej może potencjalnie zostać powołany – powiedział The Moscow Times.

Niepewność wydaje się podsycać panikę wśród Rosjan. - Ludzie wykorzystają każdą okazję, aby uniknąć pobor. Niektórzy mogą wrócić na uniwersytet lub znaleźć pracę w niepełnym wymiarze godzin w sektorze obronnym – powiedział gazecie Krivenko.

Kontrole na lotniskach

Tymczasem w mediach społecznościowych pojawiają się informacje na temat tego, że na lotnisku Pułkowo w Petersburgu i na lotniskach w Moskwie sprawdzani są prawie wszyscy młodzi mężczyźni. Inni piszą, że kontrole są wybiórcze - relacjonuje Radio Swoboda.

Podczas kontroli paszportowej pasażerowie pytani są o to, kiedy kupili bilet, czy mają bilet powrotny, czy służyli w armii i czy mają specjalność wojskową. Świadkowie twierdzą, że kontrola może trwać ok. 15-20 minut. Nie ma informacji o tym, by kogoś po kontroli nie przepuszczono na lot.

Rosyjskie linie lotnicze Aerofłot ogłosiły w czwartek, że zwrócą pieniądze za bilety osobom, które zostały zmobilizowane i dokonały zakupu do 21 września włącznie. W czwartek strona internetowa rosyjskiego przewoźnika nie działa. Po wejściu na stronę czytamy, że właściciel zasobu czasowo ograniczył do niego dostęp.

Oficjalne straty: 5937 osób. Pobór: 300 tysięcy

W środę rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu po raz pierwszy od dłuższego czasu przedstawił oficjalną liczbę strat. W ciągu siedmiu miesięcy walk na Ukrainie - jak powiedział - zginęło 5937 rosyjskich żołnierzy. Rzeczywista liczba - domyślają się Rosjanie - jest prawdopodobnie znacznie wyższa.