Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie tylko atom. Rosja może użyć innej, zakazanej broni...

19 października 2022, 11:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Władimir Putin
<p>Władimir Putin</p>/Shutterstock
Swoją wojowniczą retoryką Putin wywołał rosnące w ostatnim miesiącu zaniepokojenie użyciem broni atomowej na Ukrainie, ale Rosja może też eskalować wojnę i spowodować masowe straty, używając broni biologicznej, chemicznej, wysadzając tamy na wielkich ukraińskich rzekach lub intensyfikując konwencjonalne ataki - ostrzega amerykańska gazeta "The Hill".

"Putin i jego generałowie już są oskarżani o dokonywanie zbrodni wojennych, a nawet ludobójstwa na Ukraińcach, ale jak dotąd powstrzymywali się od użycia broni masowego rażenia" - pisze we wtorek "The Hill". Opierając się na opiniach ekspertów wojskowych, alarmuje, że Rosja "może eskalować wojnę, z zamiarem powstrzymania strat na polu bitwy" nie tylko poprzez użycie broni atomowej.

Kreml wielokrotnie oskarżał USA o produkowanie broni biologicznej na Ukrainie, nie popierając tego żadnymi dowodami. W odpowiedzi USA ostrzegały, że Rosja może przygotowywać własny atak bronią biologiczną lub chemiczną.

Rosja nadal prowadzi program rozwoju broni biologicznej

Rosja nadal prowadzi program rozwoju broni biologicznej, rozpoczęty jeszcze w czasach ZSRR - oceniał amerykański departament stanu. Zarówno w wypadku broni biologicznej, jak i chemicznej Rosja podpisała międzynarodowe konwencje zobowiązujące ją do pozbycia się już posiadanego arsenału, ale nie podporządkowała im się - pisze "The Hill".

Ewentualny atak biologiczny lub chemiczny Rosji byłby dość łatwy do potwierdzenia, więc - zdaniem ekspertów - Kreml starałby się przeprowadzić go jako operację pod fałszywą flagą, oskarżając o jego autorstwo Ukraińców - zaznacza gazeta. Dodaje, że takie uderzenie przedstawiono by jako ukraińską prowokację mającą zdyskredytować Rosję jako państwo, które atakuje cywilów.

Czasy, kiedy Rosja mogła "mydlić oczy" Zachodowi się skończyły

Do jakiegoś stopnia mogłoby to działać na potrzeby rosyjskiej opinii publicznej, ale czasy, w których Rosja mogła mydlić oczy Zachodowi się skończyły; zachodnie wywiady są zbyt zaawansowane, by można było ukryć taką operację wojsk rosyjskich - ocenia Ben Connable, ekspert militarny z Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie. Zaznacza, że takie uderzenie najprawdopodobniej skonsolidowałoby ukraińską obronę i spowodowałoby zwiększenie pomocy militarnej dla Ukrainy, a tym samym jeszcze większe zagrożenie dla rosyjskich żołnierzy, którzy mieliby kontynuować ofensywę po takim ataku.

"The Hill" przypomina, że Rosja była zaangażowana w ataki z użyciem broni chemicznej podczas wojen w Czeczenii i Syrii, a środek chemiczny Nowiczok był wykorzystywany w zamachach na opozycjonistów i zbiegłych szpiegów, również poza granicami Rosji.

Wśród możliwości, które rozważa Rosja, by powstrzymać ukraińską ofensywę w okolicach Chersonia na południu Ukrainy jest też zniszczenie tam na Dnieprze - pisze gazeta, powołując się na analizy politologa prof. Branislava Slantcheva z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego.

"Zamiast walczyć o Chersoń, Ukraińcy musieliby się skupić na ewakuacji"

Taki plan zakładałby zniszczenie dwóch tam położonych powyżej Dnieprzańskiej Elektrowni Wodnej w Zaporożu - największej tamy na Dnieprze. Zniszczenie tych obiektów spowodowałoby przełamanie tamy w Zaporożu w przeciągu kilku dni, co z kolei doprowadziłoby do zalania szerokich połaci ziemi w dolnym biegu rzeki. Zamiast walczyć o Chersoń, Ukraińcy musieliby się skupić na ewakuacji setek tysięcy ludzi, nie wspominając o wielu ofiarach - tłumaczy Slantchev.

Dodatkowo najbardziej jastrzębi rosyjscy przywódcy wzywają do zaatakowania tam na północ od Kijowa, co miałoby katastrofalne skutki ponieważ nisko położone tereny, przez które przeszłaby wywołana w ten sposób powódź, są bardzo gęsto zaludnione - uzupełnia ekspert.

Ostatnie zmasowane ostrzały artyleryjskie pokazały, że Rosja jest również zdolna do zwiększenia intensywności wojny przez uderzenia konwencjonalne - zauważa "The Hill". Ocenia, że chociaż naloty nie złamały woli walki narodu ukraińskiego, to jednak zginęli w nich cywile, poważnie uszkodzono też infrastrukturę energetyczną, a od jej poprawnego działania zależy przetrwanie przez Ukraińców zimy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj