Sokołowska służyła od 2017 roku w kompanii medycznej ukraińskiej armii. 24 lutego, czyli w dniu rosyjskiej inwazji, przebywała w Mariupolu. W pierwszych tygodniach wojny pomagała żołnierzom w Kombinacie Metalurgicznym im. Iljicza, a następnie, około połowy marca, znalazła się w niewoli wroga. - relacjonowała siostra sanitariuszki Ołesia Karwacka.
- opowiadała rozmówczyni Suspilnego.
Przez kolejne pół roku Karwacka nie dowiedziała się niczego o losie siostry. Próbowała kontaktować się z osobami zwolnionymi z rosyjskiej niewoli, lecz bezskutecznie.
W poniedziałek Sokołowska powróciła do rodzinnej Koriukiwki w obwodzie czernihowskim, w północnej części Ukrainy. przyznała Karwacka.
Jak powiadomiła, siostra przedstawiła jej wstrząsającą relację na temat warunków panujących w rosyjskiej niewoli. - powiedziała rozmówczyni ukraińskiego portalu.
Rosjanie maltretowali kobiety, zmuszając je do wykonywania ćwiczeń fizycznych i "ponaglając" kopniakami. Więźniarki otrzymywały bardzo małe porcje żywności i niewiele wody do picia. Zmieniło się to dopiero tuż przed powrotem na Ukrainę. "(Sokołowska) mówiła, że nie karmiono ich już przez dwa dni, aż tu nagle pozwolono dobrze zjeść. Wtedy zrozumiała, że zabierają je na wymianę (jeńców)" - relacjonowała Karwacka.
Sokołowska przebywa obecnie w centrum rehabilitacyjnym. Jak oznajmiła jej siostra, sanitariuszka raczej nie powróci do służby w wojsku. - podkreśliła.
Wymiana jeńców
Jak poinformował w poniedziałek szef biura prezydenta Ukrainy Andrij Jermak, w ramach kolejnej wymiany jeńców między Kijowem i Moskwą z rosyjskiej niewoli uwolniono 108 kobiet. Były to zarówno żołnierki, jak też osoby cywilne.
Polityk powiadomił, że wśród objętych wymianą znalazło się 37 osób ewakuowanych z mariupolskich zakładów Azowstal, 11 oficerów, 85 szeregowych i sierżantów, a także m.in. kobiety, które trafiły do niewoli na terytorium samozwańczych republik w Donbasie jeszcze przed rozpoczęciem przez Rosję agresji przeciwko Ukrainie.