Karolina Wójcicka: Od wybuchu wojny w Strefie Gazy próbuje pan wydostać z niej swoich bliskich.
Ahmed Elsaftawy: Tak. W Strefie są mój ojciec z macochą, a także – z własnymi rodzinami – dwóch braci i dwie siostry. W ubiegłym tygodniu dowiedziałem się, że najstarsza siostra mieszka w namiocie na plaży. Najpierw musiała się wyprowadzić do domu jednej z córek. Potem konieczna była ucieczka do mieszkania kolejnej córki. Walki toczyły się jednak za blisko, a one nie miały już gdzie się schronić. Zamieszkały więc na plaży. Sytuacja z dnia na dzień się pogarsza. Przed inwazją większość mojej rodziny mieszkała na północy. Wszyscy szybko stracili domy. Kontakt z nimi jest obecnie mocno ograniczony. Mój starszy brat wysyła co pięć, sześć dni SMS, że żyje. Czasami pisze, że udało mu się zjeść ciecierzycę. To są informacje, które bolą i ściskają za serce. Ze starszą siostrą kontakt straciłem. Pisałem ostatnio do jej córki. Do tej pory nie odebrała mojej wiadomości.
Dziennikarka Dziennika Gazety Prawnej. Zajmuje się polityką międzynarodową. Była korespondentką DGP m.in. w Izraelu i Palestynie, Ukrainie, Gruzji oraz na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Współautorka podcastu Bliski Świat.
e-mail: karolina.wojcicka@infor.pl