Dziennik Gazeta Prawana logo

Łukaszenka sadzi jabłonki. Ekspert: Sowiecką tradycją testuje posłuszeństwo

21 kwietnia 2024, 09:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aleksandr Łukaszenka
Aleksandr Łukaszenka/ShutterStock
Białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka w sobotę sadził jabłonie i rąbał drwa – na całej Białorusi odbywał się subotnik, czyli czyn społeczny. „

Czyn społeczny to radziecki zwyczaj, gdy całe społeczeństwo jest w dniu wolnym zaganiane do prac "na rzecz społeczeństwa". Na Białorusi przetrwał on do dziś, głównie dlatego że lubi go Łukaszenka. Według władz w "subotniku" wzięło udział 2,4 mln ludzi, a o „wypełnieniu obowiązku” raportowały różne instytucje, urzędnicy różnych szczebli i deputowani.

Łukaszenka, jak co roku czynu społecznego dokonywał przed kamerami. Wraz z synem Kolą i całym sztabem pomocników sadził jabłonki w swoich rodzinnych stronach w obwodzie mohylewskim, a potem demonstrował, jak prawidłowo rąbać drewno.

"Test posłuszeństwa"

Według politologa Walera Karbalewicza "subotnik" to sowiecka tradycja, inercja, nostalgia po ZSRR i rytuał, ale także "test pionu władzy i mobilizacji społeczeństwa". "To w pewnym sensie tekst posłuszeństwa społeczeństwa (…) Jeśli ludzi można zmusić do bezpłatnej pracy w wolny dzień, to znaczy, że władza ma nad nim kontrolę" - ocenił Karbalewicz w artykule na łamach portalu Radia Swaboda.

Czyn społeczny ma też aspekt propagandowy – tworzy "iluzję jedności społecznej, konsolidacji wokół władzy".

Na co trafią środki z subotnika?

Karbalewicz zwraca też uwagę, że o ile w minionych latach środki z "czynu społecznego" szły na budowę i remont szpitali, to tym razem mają one być przeznaczone na renowację pomników, związanych z II wojną światową oraz patriotyczne wychowanie młodzieży.

Białoruski politolog zwraca uwagę, że Białoruś trafia regularnie na międzynarodowe listy państw, które wykorzystują pracę przymusową. Przede wszystkim dzieje się tak z powodu wykorzystywania przez aparat państwowy pracy więźniów, ale także ze względu na organizację "subotników", zapędzanie studentów do pracy przy zbiorach oraz konieczność odpracowywania studiów na państwowych uczelniach. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj