Dziennik Gazeta Prawana logo

Sędzia Szmydt nie jest wyjątkiem. Inni Polacy też donoszą Łukaszence

9 maja 2024, 08:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aleksander Łukaszenka
Polacy donoszą Łukaszence/Shutterstock
Cyberpartyzanci, grupa hakerów wspierających opozycję, ujawnili tajemnice donosicielstwa na Białorusi, zdobywając dostęp do bazy danych KGB. Donosy, które dotyczyły zarówno zwykłych obywateli, jak i osób publicznych, pochodziły z różnych krajów, w tym z Polski.

"Dziennik Gazeta Prawna" opisała wiadomości przesłane do białoruskich służb.

Baza danych KGB

Pod koniec kwietnia, grupa hakerów znana jako Cyberpartyzanci, którzy wspierają opozycję, zdobyli dostęp do bazy danych Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) Białorusi. Baza zawierała wiadomości, które KGB otrzymało przez internet w latach 2014-2023. W sumie, baza składała się z 40 tysięcy meldunków.

Jak donosi gazeta większość wiadomości pochodziła od osób z zaburzeniami psychicznymi, które pisały o globalnych spiskach. Inne wiadomości to prośby do komitetu lub informacje o przestępstwach kryminalnych. 

Skala donosicielstwa na Białorusi jest znacznie mniejsza niż w Rosji. "DGP" informuje, że wiadomości są pisane przez Litwinów, Niemców, Ukraińców i Polaków.

Donosy z Polski

Jedna z wiadomości, napisana przez osobę podającą się za Polkę, opisuje rodzinę podróżującą do amerykańskiego konsulatu w Warszawie. Autor wiadomości twierdzi, że mężczyzna w rodzinie mówił żonie, że ma wiele informacji ważnych dla USA i że jeśli te informacje zainteresują Amerykanów, rodzina otrzyma obywatelstwo amerykańskie.

Autorką wiadomości jest niejaka Agnieszka I., której cechy języka rosyjskiego, którym się posługuje, wskazują, że jest to dla niej język ojczysty, używany na co dzień także w wersji potocznej. Gazeta uważa, że autorka donosu podszyła się pod Polkę, by zapewnić sobie większą anonimowość.

Karykatury Łukaszenki

W 2021 roku KGB otrzymało informację, że szef jednej z zarejestrowanych w Polsce firm zaangażowanych w transgraniczną wymianę handlową ma w gabinecie karykatury Alaksandra Łukaszenki i symbolikę demokratycznej Białorusi. 

Mężczyzna, którego dane są pod donosem, zaprzecza, że miał coś z nim wspólnego. To prowokacja przeciwko mnie i moim bliskim. Ktoś tam po prostu wpisał moje dane – cytuje gazeta podejrzanego o donosicielstwo.

Inne zgłoszenia był na osoby publiczne, takich jak polityk Zmicier Daszkiewicz czy dziennikarka Wolha Łojka. Na artykuł napisany wspólnie z ekonomistą Siarhiejem Czałym poskarżyła się Julija z Mińska. Łojka mówi, że w materiałach jej sprawy były dwa ich wspólne teksty, ale nie pamięta, czy był wśród nich artykuł z donosu - czytamy w "DGP".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj