Dziennik Gazeta Prawana logo

Macron w pośpiechu rozdaje stołki swoim ludziom. Nie tylko we Francji, ale też w Unii

2 lipca 2024, 11:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ursula von der Leyen i Emmanuel Macron
Ursula von der Leyen i Emmanuel Macron/PAP Archiwalny
Sensacyjne doniesienia "Le Monde". Według dziennika prezydent Francji Emmanuel Macron dokonuje pospiesznych nominacji na istotne stanowiska, przygotowując się w ten sposób do wygranej skrajnej prawicy i współrządzenia z premierem wywodzącym się ze Zjednoczenia Narodowego.

"Le Monde" zwraca uwagę na wypowiedź prezydenta na temat nominacji francuskiego komisarza do przyszłej Komisji Europejskiej oraz na decyzje kadrowe podjęte 26 czerwca, tuż przed pierwszą turą wyborów, która odbyła się 30 czerwca.

Kuluarowe działania w UE

Macron powiedział, że chciałby, by w KE zasiadł ponownie Thierry Breton, ponieważ ma on niezbędne kwalifikacje i doświadczenie. Ta pospieszna deklaracja, na kilka dni przed pierwszą turą wyborów parlamentarnych "jest sposobem na przejęcie stanowiska, które ma wielkie znaczenie dla Francji" - powiedział "Le Monde" jeden z byłych ministrów ds. europejskich. Liderka skrajnej prawicy Marine Le Pen skrytykowała ten krok i zapowiedziała, że jeśli szef RN Jordan Bardella zostanie premierem, to sprzeciwi się nominacji Bretona.

Według "Le Monde" Macron podjął kuluarowe działania, aby jego były doradca ds. europejskich Alexandre Adam znalazł się w gabinecie szefowej KE Ursuli von der Leyen.

Obsadzanie stanowisk we Francji

Również "na scenie krajowej Macron mianuje na stanowiska swoich ludzi" - relacjonuje "Le Monde". 26 czerwca na ostatnim posiedzeniu Rady Ministrów dokonano licznych nominacji w armii, policji, dyplomacji i nauce. Zatem jeszcze przed drugą turą trwa "próba sił" między prezydentem i przywództwem RN - podkreśla "Le Monde".

Osłabienie Macrona

"W przypadku przeważającego zwycięstwa RN Emmanuel Macron będzie mocno osłabiony. Pozbawiony zostanie znacznej części wsparcia w Zgromadzeniu Narodowym (niższej izbie parlamentu), kanałów informacji, którymi dysponuje urząd premiera (oprócz służb wywiadowczych). Nie będzie też mógł stanąć do wyborów w 2027 roku", bo kończy się wówczas jego druga kadencja - podkreśla "Le Monde".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj