Dziennik Gazeta Prawana logo

Po wyborach nie ubędzie urzędników. Partie nawet nie obiecują

29 sierpnia 2011, 07:32
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Po wyborach nie ubędzie urzędników. Partie nawet nie obiecują
Shutterstock
Żadna z głównych partii nie deklaruje przed wyborami znaczącego ograniczenia liczby urzędników. Przeciwnie, pod pretekstem zwiększenia pomocy socjalnej zamierzają one poszerzać kadry - wykwalifikowane w obsłudze komputera.

Wszystkie partie ciszej lub głośniej mówią o zmianach organizacji rządu i jego zaplecza. Jednak tylko nieliczni przebąkują o konieczności zmniejszenia liczby urzędników czy deregulacji przepisów, a przy tym jednocześnie wysuwają postulaty rozbudowy aparatu pomocy socjalnej czy objęcia nadzorem państwa nowych dziedzin życia. Efekt – ani w Polsce nie ubędzie urzędników, ani nie będzie nam się żyło łatwiej.

Silniejszy prezydent

Najdalej w planach reorganizacji struktur państwa idzie Prawo i Sprawiedliwość, które proponuje zmiany ustrojowe polegające na wzmocnieniu roli premiera i rządu oraz prezydenta i Senatu, przy osłabieniu dotychczasowych kompetencji Sejmu czy Trybunału Konstytucyjnego.

Za bieżącą politykę odpowiedzialność miałby ponosić wyłączenie rząd, ale prezydent dostałby nowe uprawnienia, m.in. możliwość odmowy powołania ministra, silniejsze prawo weta, a ponadto łatwiej niż obecnie mógłby rozwiązać Sejm.

Partia Jarosława Kaczyńskiego chce także wzmocnienia roli prezydenta i rządu wobec Sejmu – obie instytucje decydowałyby, które poprawki poselskie mogą wejść do ostatecznej wersji projektu, który będzie przegłosowany przez Sejm.

Sam rząd miałby kłaść większy nacisk na nadzorowanie polityki rozwoju, a w tym celu powołany zostałby Program Rozwoju Kraju oraz specjalny Komitet Rady Ministrów ds. Rozwoju z wicepremierem na jego czele.

Mowa-trawa i komputer

Pozostałe ugrupowania polityczne nie mają aż tak daleko idących propozycji przemeblowania struktur państwa. Na przykład Sojusz Lewicy Demokratycznej proponuje jedynie stworzenie Urzędu do spraw Nowoczesności, Informatyzacji i Technologii (UNIT) oraz dopuszcza organizacyjne zmiany w resortach.

Z kolei Polskie Stronnictwo Ludowe i Platforma Obywatelska lakonicznie mówią o konieczności przeorganizowania pracy resortów, a także o stworzeniu przy kancelarii premiera ośrodka planowania rozwoju strategicznego.

Przy czym w mocy nadal pozostaje projekt Platformy zakładający takie zmiany w konstytucji, aby ograniczyć siłę prezydenckiego weta oraz sprecyzować zasady współpracy prezydenta z rządem.

Natomiast wszystkie partie mówią o możliwości scalenia agencji i inspekcji rolnych. Efektem tego miałoby być, ich zdaniem, zmniejszenie liczby urzędników. Konkretne liczby jednak nie padają.

A jak ograniczyć liczbę urzędników w pozostałych instytucjach państwa? Tutaj konkretnych propozycji po prostu nie ma. SLD pisze jedynie w swoim programie o konieczności „monitorowania i analizy zadań realizowanych na poszczególnych stanowiskach”, a PiS proponuje ustawę o pragmatyce służbowej, która miałaby zastąpić obecne ustawy o służbie cywilnej i o pracownikach urzędów państwowych.

Najbardziej ogólnikowe jest jednak PSL, które stwierdza jedynie, że należy „odbiurokratyzować instytucje państwa umożliwiając tym samym wyzwalanie inicjatyw i przedsiębiorczości, a także rozwój pozarządowych organizacji społecznych”, co może oznaczać dosłownie wszystko.

W programie SLD, przy okazji pomysłu podnoszenia kwalifikacji urzędników, pojawia się postulat, aby „za jedno z najważniejszych zadań uznać powszechne przeszkolenie wszystkich urzędników wszystkich szczebli w dziedzinie obsługi komputera”. Taka deklaracja w XXI wieku i momencie, gdy już nawet prywatne firmy nie wpisują w ogłoszeniach, że oczekują od pracowników znajomości komputera, bo po prostu uznają to za oczywistość, brzmi co najmniej śmiesznie.

Wzmocnimy kadrę

Ale nawet gdyby wszystkie państwowe urzędy i instytucje zostały skomputeryzowane, to urzędników od tego nie ubędzie. Bo tych, których państwo się pozbędzie, zastąpi zupełnie nowymi. PiS i SLD nie ukrywają nawet, że chcą rozbudować aparat pomocy socjalnej. „Wzmocnimy kadrę powiatowych centrów pomocy (...) uruchomimy rządowo-samorządowy program tworzenia świetlic socjoterapeutycznych” – napisało PiS w swoim programie.

Podobne deklaracje składa lewica. Ta zresztą zapowiada „zwiększenie redystrybucyjnej roli państwa i zagwarantowanie swoim obywatelom równych szans, rozumianych jako równy dostęp do wykształcenia, miejsc pracy i awansu”. W tym celu chce nawet wprowadzić zupełnie nowy dział w administracji rządowej: „Sprawiedliwość i prawa człowieka”.

Obecny rząd swoich postulatów wyborczych w tym zakresie jeszcze nie ogłosił. Ma to zrobić na początku września, ale rewolucji raczej nie będzie. Tradycyjnie Platforma Obywatelska będzie chwalić się już podjętymi działaniami i zapowiadać drobne „korekty”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Grzegorz Osiecki

Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj