Dziennik Gazeta Prawana logo

Komendant stracił pracę za awans oszusta

27 sierpnia 2008, 05:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wystąpił do szefa MSWiA o awans dla policjanta, któremu prokuratura postawiła zarzut oszustwa. Zrobił to, mimo że wiedział o toczącym się wobec podwładnego śledztwie. Już wiadomo, że komendant wojewódzki policji w Gorzowie Wielkopolskim Marek Bronicki stracił posadę. Komendant główny policji Andrzej Matejuk złożył wniosek o jego odwołanie, a szef MSWiA Grzegorz Schetyna już go podpisał.

"Komendant główny po zapoznaniu się z wynikami przeprowadzonego postępowania, rozpoczął procedurę odwoływania komendanta wojewódzkiego" - tłumaczy Krzysztof Hajdas z biura prasowego KGP. Procedura jest skomplikowana, najpierw musi się na odwołanie zgodzić wojewoda, a potem minister spraw wewnętrznych. Ten pierwszy zastrzeżeń nie zgłosił. Drugi już podpisał wniosek o odwołanie Bronickiego.

Rzeczniczka MSWiA Wioletta Paprocka poinformowała, że nie wiadomo jeszcze, kto będzie nowym szefem lubuskiej policji. "Na razie obowiązki te pełnić będzie obecny pierwszy zastępca komendanta wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp. Jacek Krysiński" - mówi Paprocka.

Na początku 2007 r. - jak informuje "Gazeta Wyborcza" biuro spraw wewnętrznych (komórka badająca nieprawidłowości w policji) rozpoczęło postępowanie wobec Wojciecha W., szefa policyjnych związków w Gorzowie Wlkp. Sprawą zajęła się też leszczyńska prokuratura. Chodziło o podejrzenia, czy W. pobierał fikcyjne delegacje, gdy w latach 2005-06 oprócz etatu związkowca, pełnił funkcję szefa komendy w Nowej Soli - wyjaśnia gazeta.

Powołany przez prokuraturę biegły uznał, że W. mógł oszukać komendę na około 20 tys. zł. Miał też używać do celów prywatnych służbowego samochodu. On sam nie ukrywał, że biuro spraw wewnętrznych "węszy za nim". Od początku twierdził jednak, że to spisek za jego działalność związkową.

Jak ustaliła "GW", o możliwości postawienia policjantowi zarzutów prokuratura informowała szefostwo gorzowskiej komendy. Jednak nieoczekiwanie w maju tego roku lubuski komendant wojewódzki Marek Bronicki wysłał do szefa MSWiA wniosek o wcześniejszy awans dla Wojciecha W.

Związkowiec skorzystał ze specjalnej procedury, bo zgodnie z wysługą lat taki awans na razie mu się nie należał. W. dostał dzięki temu wyższe uposażenie i emeryturę po zakończeniu służby. Szef MSWiA Grzegorz Schetyna wniosek podpisał. Nominacja miała zostać wręczona pod koniec lipca.

Tymczasem prokuratura już na początku lipca była gotowa do postawienia zarzutów W. Lista jest długa: oszustwo, poświadczenie nieprawdy i przekroczenie uprawnień. Ale ten nie odbierał wezwań, a 29 lipca pojechał na Święto Policji, gdzie odebrał awans. W prokuraturze pojawił się dopiero dwa dni później. Po usłyszeniu zarzutów zgodnie z przepisami został zawieszony w pracy przez tego samego komendanta, który wnioskował o jego awans.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj