Dziennik Gazeta Prawana logo

Porywaczka noworodka usłyszała zarzuty

14 lutego 2009, 08:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Porywaczka noworodka usłyszała zarzuty
Inne
Kobieta, która porwała noworodka z krakowskiego szpitala, była w narkotycznym widzie - tak mówią lekarze, którzy zbadali 21-letnią Ewelinę G. po schwytaniu. Mimo, że była pod wpływem marihuany, kobieta nie może liczyć na taryfę ulgową. Psychiatrzy oddali ją w ręce prokuratora, a ten postawił zarzuty: porwania i narażenia dziecka na utratę życia.

Ewelina G. nie przyznaje się tylko do porwania. Nie zgadza się natomiast z tym, że narażała dziecko na śmiertelne niebezpieczeństwo.


Ewelina G. wciąż przebywa w szpitalu na obserwacji psychiatrycznej. Biegli będą wyjaśniać, czy w chwili porwania dziecka była poczytalna. Na pewno była pod wpływem marihuany. Jednak, trzeba jeszcze ustalić, czy nie miała depresji po sierpniowym poronieniu i w jakim stopniu śmierć jej biologicznego dziecka wpłynął na powstanie innych zaburzeń psychicznych.

Choć Ewelina G. odmawia składania zeznań, wiadomo już, że bezrobotna ukrywała przed rodziną fakt poronienia. Nie powiedziała o tym nawet swemu chłopakowi. Wszyscy myśleli, że kobieta idzie do szpitala rodzić, a nie kraść cudze dziecko.


Wczoraj przesłuchano porywaczkę, noc spędziła w areszcie. "Kobieta zaplanowała porwanie" - mówi Dariusz Nowak z małopolskiej policji.

Ewelina G. przez cały piątek chodziła po szpitalu z torbą pełna pieluszek i wybierała dziecko, które chciała porwać. Potem weszła w nocy do jednej z sal krakowskiego szpitala im. Stefana Żeromskiego. Zbudzonej matce dwudniowego chłopczyka powiedziała, że musi go zabrać na badania. Potem wzięła noworodka na ręce i uciekła ze szpitala.

Gdy nieznajoma kobieta pojawiła się w szpitalnej sali, żadna z pacjentek niczego nie podejrzewała. To normalne, że w takim miejscu wykonuje się badania, nawet w nocy. Dlatego kobieta bez żadnych przeszkód zabrała ze sobą malutkiego chłopczyka.

Rozpoczęły się poszukiwania. Policjanci ustalili, że .

Mundurowi odwiedzili kilka mieszkań, w których mogli zastać tę kobietę, jednak nigdzie jej nie było. Odnaleźli ją dopiero w mieszkaniu matki jej partnera w Nowej Hucie. Wraz z nią było tam również uprowadzone dziecko. Na szczęście, całe i zdrowe.

Odnaleziony chłopczyk jest z mamą. W szpitalu wszczęte zostało postępowanie, które ma wyjaśnić okoliczności tego zdarzenia, przede wszystkim to, w jaki sposób kobieta weszła na oddział położniczy, a później bez problemu opuściła budynek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj