Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie żałuję, że dorastałem bez ojca

27 kwietnia 2009, 20:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W Polsce w rodzinach ojcowie często mają rys autorytarny, wymagający i wymuszający bezdyskusyjne posłuszeństwo. Przekazują wzorce dziobania i walki o przywództwo. Może dobrze, że nie wszystkie dzieci się tego uczą? - mówi DZIENNIKOWI prof. Janusz Czapiński.


Janusz Czapiński*: To prawda, w wielu rodzinach mężczyźni wyjechali za granicę za pracą. Badania pokazują też, że w trudnych sytuacjach dzieci szukają zdecydowanie częściej wsparcia u matek, a nie u ojców, jeżeli oni nawet są w rodzinie.


W domu potrzebne są oba wzorce - kobiety i mężczyzny. Jeżeli jednak któregoś brakuje, nie musi to być żadną tragedią. W Polsce w rodzinach ojcowie często mają rys autorytarny, wymagający i wymuszający bezdyskusyjne posłuszeństwo. Zarażają taką hierarchiczną postawą dzieci. Przekazują wzorce dziobania i walki o przywództwo. Może dobrze, że nie wszystkie dzieci się tego uczą? Jeżeli zaś ojciec jest patologiczny, to dzieci, a szczególnie chłopcy, taki model powtarzają. Poza tym ojciec nie jest jedynym źródłem wzorcotwórczym, jeżeli chodzi o męską rolę. Istnieją media, dzieci podpatrują zachowanie swoich starszych kolegów, którzy często są dużym autorytetem.


Ja sam byłem wychowywany tylko przez kobiety. Ojca może widziałem dwa razy w życiu. I wcale tego nie żałuję. Być może to, że jestem osobą tolerancyjną, jest efektem tego kobiecego wychowania? Często nawet, gdy widziałem ojców kolegów, cieszyłem się, że nikt na mnie nie wymusza pewnych zachowań, bez żadnego tłumaczenia. Nie żąda szacunku tylko dlatego, że tak musi być. Na pewno jednak pozytywną funkcją mężczyzny w domu jest dawanie poczucia bezpieczeństwa. Może być ostoją, choćby materialną. Mnie samemu brakowało ojca jako gwaranta, że nic złego nas nie spotka. Kogoś, kto w razie katastrofy, zachowa zimną krew.


Może to dobrze. W polskim społeczeństwie jest wyraźny seksizm. To seksistowskie nastawienie jest na pewno dużo silniejsze u mężczyzn. Wyobraźmy sobie nagle olbrzymi napływ mężczyzn do szkoły. Mógłby się wręcz przyczynić do większego nasilenia postaw seksistowskich. Kobiety prezentują mniej uprzedzeń. I to ma na pewno pozytywny wpływ na wychowanie społeczne dzieci.

*prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj