To może być przełom dla losów czterech funkcjonariuszy kanadyjskiej policji, którzy 13 października 2007 r. obezwładniając Dziekańskiego, spowodowali jego śmierć. – w grudniu ubiegłego roku tamtejsza prokuratura oczyściła policjantów z wszelkich zarzutów. Chce wykorzystać możliwość postawienia ich przed polskim sądem, jaką daje porozumienie, które kilka lat temu zawarły rządy obu krajów.
- mówi nam Zygmunt Riddle-Przetakiewicz z Canadian Civil Rights Movement, kanadyjskiej organizacji praw człowieka doradzającej Zofii Cisowski.
„Sprawę prowadzi prokuratura w Gliwicach, jednak kilka miesięcy temu zawiesiła postępowanie” - tłumaczy adwokat Piotr Banasiak, który reprezentuje Cisowski w Polsce. Stało się tak dlatego, że kanadyjskie władze wciąż nie przesłały materiałów ze śledztwa. - „Dopilnujemy, by sprawa ruszyła z miejsca. Chcemy powoływać własnych świadków oraz wskazać nowe dowody” - zapowiada prawnik.
A nowe dowody to efekt m.in. dobiegającego właśnie końca tzw. publicznego dochodzenia, które wszczęto w Kanadzie, aby wyjaśnić sprawę śmierci Dziekańskiego. Dzięki niemu Udało się też udowodnić, że władze lotniska miały kilka okazji, by zapobiec tragedii, m.in. wtedy gdy pracownik lotniska, który jest Czechem, chciał wystąpić w roli tłumacza, ale kazano mu się zająć swoimi sprawami.
Mimo upływu czasu okoliczności śmierci Dziekańskiego nadal wywołują w Kanadzie spore emocje. Relacjonują ją największe media w tym kraju, a założona m.in. przez przedstawicieli tamtejszej Polonii Podpisało sie pod nia już blisko 4 tysiące osób. Z kolei znana kanadyjska piosenkarka country Suzanne Gitzi nagrała poświęconą Dziekańskiemu piosenkę – chce w ten sposób zainteresować jego sprawą amerykańską gwiazdę talk-show Oprah Winfrey.
ZOFIA CISOWSKI*: Nie. Gdy ich zapytano, jak Rzeczywiście w Kanadzie, nawet jeśli wydarzy się tragedia, ludzie sobie przebaczają. Ale mnie nikt nie prosił o przebaczenie. Więc dlaczego mam im przebaczyć?
Zabili Roberta jak zwierzę. Ich było czterech wielkich byków. To nie był „błąd”. . Do tego mieli w ręku nową zabawkę, bo ten, który użył tasera, dostał certyfikat na jego posiadanie zaledwie kilka dni wcześniej. Chciał go wypróbować. Potraktowali to tak: jak nie ma ludzi, to sobie poćwiczymy. Jak można użyć paralizatora pięć razy?
Byli bezmyślni. Robinson – ten, który wydał rozkaz użycia tasera, zabił w grudniu 2008 roku człowieka. Jechał pijany z dwójką dzieci i potrącił 21-letniego mężczyznę, a potem zbiegł z miejsca wypadku. Musi ich spotkać kara. O to walczę, nigdy nie przestanę.
Jeden z nich tylko powiedział „przepraszam”, a i tak adwokat go do tego popychał. Wykrzyczałam wtedy, że nie akceptuję żadnego „przepraszam”. To mój jedyny syn!
Miał załatwioną szkołę języka, pracę – na początek prostą, malowanie. A potem chciałam otworzyć małą własną firmę. Jestem w Kanadzie od dziesięciu lat. Długo zbierałam pieniądze na jego przyjazd, bo musiałam wykazać przed urzędem imigracyjnym, że go utrzymam. I przygotowałam się „perfect”. Wszystko poszło na marne. A tak chciałam, żeby syn ze mną zamieszkał. Tylko jego jednego przecież miałam.
*Zofia Cisowski jest matką zabitego w Kanadzie Roberta Dziekańskiego