Dziennik Gazeta Prawana logo

To surogatka jest matką

8 czerwca 2009, 19:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prawo stwierdza jednoznacznie: matką jest kobieta, która dziecko urodziła, a nie ta, która ma te same geny co niemowlak. Chroni więc surogatkę - mówi sędzia Robert Zegadło.

Najprawdopodobniej dostałaby dziecko z powrotem. Bo to ona z punktu widzenia prawa jest jego matką. Jeżeli mężczyzna, który ją wynajął, jest zarazem genetycznym ojcem dziecka, to na sali sądowej mogliby tylko i wyłącznie walczyć o prawo do opieki nad niemowlęciem. Bowiem oboje są pełnoprawnymi rodzicami.

Wszystko zależy od oceny sądu. Na pewno wiek dziecka, jeżeli jest niemowlęciem, przemawia za pozostawieniem go przy matce. Na ostateczne rozstrzygnięcie mogą mieć wpływ inne okoliczności, jak osobowość czy predyspozycje wychowawcze. Jeżeli sąd przyznałby władzę rodzicielską jednemu z rodziców, mogłoby to się wiązać z ograniczeniem lub pozbawienie władzy rodzicielskiej tego drugiego.

Tego by nie mogli zrobić, bo ta osoba, która urodziła dziecko, staje się z mocy prawa jego matką.

Na jakiej podstawie można tutaj mówić, że jest to cudze dziecko? Dziecko może genetycznie nie jest powiązane z kobietą, która wynajęła brzuch, ale w świetle polskiego prawa to ona jest jego matką. To nie podlega żadnej dyskusji. I żadne badania genetyczne nic by tu nie zmieniły. Taki stan rzeczy dodatkowo podkreśla nowelizacja kodeksu rodzinnego, która wchodzi w życie 13 czerwca. W nowelizacji bardzo wyraźnie zostaje utrzymana zasada, która de facto już obowiązuje, że matką jest ta osoba, która dziecko urodziła, a nie ta, która ma te same geny. Matka genetyczna może tylko ubiegać się o adopcję.

Tak. Ojcem jest ten, kto według badań DNA ma geny zgodne z dzieckiem. W przypadku matki to już jednak nie działa. Badania genetyczne mogą być jedynie pomocne, np. jako środek dowodowy, przy ustalaniu rodzicielstwa, ale o niczym nie przesądzają.

W takim wypadku mężczyzna nie ma żadnych praw do dziecka. Nie miałby podstaw, aby o nie walczyć w sądzie. Dziecko zostałoby przy kobiecie, które je urodziła.

O tyle zapobiega, że matka wynajęta, pomimo umów, jakie zawarła z nowymi rodzicami, pozostaje nadal matką narodzonego dziecka i nikt jej nie może zmusić, żeby je oddała. Więc pary, które chciałyby wynająć taką osobę, stoją na straconej pozycji. To powinno odstręczać od takich praktyk. Macierzyństwo zastępcze jest utrudnione, choć oczywiście dobrze by je było nazwać nielegalnym i w ogóle zakazać. Tym bardziej że dochodzi jeszcze kwestia finansowania takiego procederu, która jest bardzo nieetyczna. Kodeks rodzinno-opiekuńczy przesądza, że matką jest kobieta, która urodziła dziecko, w związku z tym nie ma żadnych podstaw, żeby wynajmujący mogli jej to dziecko odebrać.

Nigdy nawet nie słyszałem o takim procesie w Polsce. Teoretycznie jest do wyborażenia sprawa opiekuńcza, w której wynajmujący, będący genetycznym ojcem, walczy o prawa opiekuńcze z wynajętą przez niego matką zastępczą.

*Robert Zegadło, sędzia warszawskiego sądu okręgowego, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj