Wczoraj w najbardziej gorącym momencie pod halą Kupieckich Domów Towarowych na Placu Defilad było . Wspomagali komornika, który w asyście
ochrony pojawił się z sądowym nakazem zajęcia budynku. W bitwie o halę użyto gazu łzawiącego, gazu pieprzowego i armatek wodnych. 35 osób było rannych. .
Potem poilcjanci . Warszawska komenda nie była w stanie swoimi siłami ochraniać hali. Dlatego z wielu miast, między innymi
Łodzi i Radomia.
Teraz okolice hali wyglądają jak po przejściu tornada. , jeden z kontenerów na śmieci jest nadpalony.
Teraz teren jest ogrodzony i pilinują go policjanci i strażnicy miejscy. Posiłki są w zaparkowanych w pobliżu 20 radiowozach. W hali pracuje komornik. Tymczasem mundurowi na zewnątrz szykują
się na nadejście kupców. Ci zapowiedzieli, że hali nie oddadzą. . W sumie jest już 200-300 osób. Kupcy planują też spotkanie z
zarządem spółki KDT około południa, by postanowić, co dalej.
Handlowców interesuje też, co się stanie z ich . Wczoraj o jego przejęciu na poczet kosztów mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz. Ale ani komornik, ani
miasto nie mają do niego żadnego prawa. ". Komornik spotka się dziś w tej sprawie z przedstawicielami
miasta" - powiedziała rzecznika Krajowej Rady Komorniczej Iwona Karpiuk-Suchecka.
>>>"Kupcy mieli w boksach maczugi i
kamienie"
We wtorek wieczorem przed próbą wejścia do hali kupców ostrzegała prezydent stolicy. "W tej chwili każdy akt oznacza włamanie się do tego, co przejęliśmy. " - mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz z TVN24. Podkreśliła, że wejście do hali byłoby naruszeniem
kodeksu karnego.
Prezydent stolicy po godz. 10 . Hanna Gronkiewicz-Waltz chce wysłuchać raportu policji, straży miejskiej i agencji ochrony Zubrzycki o przebiegu
akcji pod halą KDT.
Na spotkaniu był też komornik. Podziękował policji za . Podobnie jak on, tak i ratusz bronią mundurowych. Twierdzą, że pojawienie się
dużych sił policyjnych w asyście komornika tylko sprowokowałoby kupców do jeszcze ostrzejszej walki. -
powiedziała w TVN 24 Ewa Gawor z Biura Zarządzania Kryzysowego stołecznego ratusza.