Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiersze o bólu

5 listopada 2007, 12:16
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

"Wiersze zebrane" Sylvii Plath pod redakcją Teda Hughesa ukazały się po raz pierwszy w 1981 roku. Mąż poetki, z którym w chwili samobójczej śmierci w 1963 roku była od kilku lat w separacji, bardzo wiele pracy włożył w ich publikację. Niestrudzenie próbował dotrzeć do ostatecznych wersji utworów. Ponadto, studiując w archiwach bibliotecznych rękopisy poetki, po raz pierwszy przygotował do druku jej juwenilia. Ta obszerna, ponadtrzystustronicowa księga okazała się ogromnym sukcesem wydawniczym i została wyróżniona nagrodą Pulitzera. Poezja Sylvii Plath niezmiennie fascynuje zarówno czytelników, jak i krytyków. Choć w momencie śmierci poetka miała zaledwie 31 lat, jej twórczość jest zdumiewająco dojrzała i bogata. Dają się w niej zauważyć wpływy amerykańskich "poetów konfesyjnych", zwłaszcza Roberta Lowella, u którego Plath przez krótki czas studiowała "creative writing". Niezatarty ślad odcisnął na niej także sam Ted Hughes, którego mroczne wizje wywodzą się w prostej linii z romantycznej tradycji Williama Blake'a oraz modernistycznego symbolizmu. Sylvia Plath połączyła te wszystkie nurty w osobny i niezwykle interesujący ton. Jego najważniejszymi rysami są bezkompromisowość podmiotu lirycznego w przedstawianiu swoich lęków i słabości oraz fascynacja fizycznym doświadczeniem bólu jako osią egzystencji człowieka.

p

Niedzielny baranek pęka we własnym tłuszczu.
Tłuszcz
Uświęca jego ciemność...

Okno o barwie świętego złota.
Za sprawą ognia jest cenne
Tego samego ognia,

Który topi ulepionych z łoju heretyków,
Wysiedla Żydów.
Ich grube kiry suną

Nad blizną Polski, wypalonych
Niemiec.
Nie umierają.

Szare ptaki opętały moje serce,
Usta popiołu, spopielone oko.
Osiadają. Na stromej

Przepaści,
Która zamieniła człowieka w pustkę,
Piece płonęły jak niebiosa, żarliwie.

Holokaust, w który wchodzę,
Jest sercem.
O złote dziecko, które świat zabije i pożre.

19 listopada 1962

Morwy białe jak larwy czerwienieją wśród liści.
Wyjdę na dwór i będę siedziała w bieli jak one,
Nie robiąc nic. Soki czerwca zaokrąglają ich wypukłości.

Idiotyczne płatki wypełniają park.
Białe kwiaty katalpy piętrzą się, przewracają,
Rzucają okrągły, biały cień w swym umieraniu.

Gołąb żegluje w dół. Jego ogon jest jak biały wachlarz.
Wystarczy takie powołanie: otwieranie, zamykanie białych
Płatków, ogonów jak wachlarze, dziesięciu białych palców.

Wystarczy jeśli za sprawą paznokci półksiężyce na białych
Dłoniach nabiorą czerwieni jakiej nie da im żadna praca.
Biel sinieje w kolor albo się rozpada.

Jagody czerwienieją. Ciało bieli
Gnije i cuchnie zgnilizną pod swym grobowcem,
Choć tamto ciało wychodzi w czystej bieliźnie.

Czuję tę biel pod kamieniami, gdzie małe
Mrówki toczą swe jajeczka, gdzie rosną larwy.
Śmierć może zbieleć na słońcu albo w cieniu.

Śmierć bieleje w jajeczku albo poza nim.
Żadnej barwy nie umiem dopasować do tej bieli.
Biel: taka jest karnacja umysłu.

Męczę się, wymyślając białe Niagary
Wystrzelające z głębi skały, jak fontanny wystrzelają
Nad ciężkim obrazem własnego upadku.

Lucino, koścista matko rodząca pośród
Zatkniętych, białych gwiazd, twoja szczera
Twarz traci białe ciało, aż widać białe kości,

Kto wlókł twego starożytnego ojca za pięty,
Białobrodego, znużonego. Jagody pąsowieją
I krwawią. Ten biały brzuch może jeszcze dojrzeć.

Jakiś bóg mnie pochwycił za korzenie włosów.
Szalałam w jego niebieskich woltach jak prorok na pustyni.

Noce otrząsnęły się ze wzroku jak powieka jaszczurki.
Świat nagich białych dni w nieocienionym wgłębieniu.

Sępia nuda przybiła mnie do tego drzewa.
Gdyby był mną, zrobiłby to, co ja zrobiłam.

27 czerwca 1960

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj