"Ta gra jest makabryczna, pełna przemocy i ocieka erotyką" - grzmiał sekretarz stanu w MEN, Mirosław Orzechowski. I dlatego resort odpowiedział na apel dziennika.pl i
zaalarmował warszawską prokuraturę, że rozpowszechnianie tej makabry w polskich sklepach może być przestępstwem.
Gra jest przerażająca! Bohaterami są dzieci z sierocińca, które wyszukują wśród swoich rówieśników najsłabszych i najbardziej bezbronnych. I potem polują na nich, jak na zwierzynę.
Męczą, torturują, żeby w końcu zabić.
A taka "zabawa" może potem doprowadzić do tragedii - ostrzegają psychologowie. Bo brutalne treści zostają w pamięci młodego człowieka, który w pewnym momencie może
próbować przenieść makabrę do prawdziwego życia.
Ale teraz jest szansa, że komputerowa makabra w ogóle nie trafi do sklepów. Bo jeśli prokuratura uzna, że sprzedawanie jej to przestępstwo, może zakazać wystawiania jej na sklepowych półkach.