Całe życie kopał węgiel pod ziemią, a teraz został... psim stylistą. Taką szansę mają jednak nie tylko górnicy, ale wszyscy bezrobotni. Pod warunkiem, że przyjadą do Łodzi i wysupłają 2,5 tys. zł. Szkolenie nie jest tanie, ale po nim pracy jest w bród.
Mimo wysokiej ceny chętnych nie brakuje. Taki kurs skończyło już kilkadziesiąt osób - pisze "Express Ilustrowany". W dodatku przyjeżdżali do Łodzi po nauki z całej Polski. I teraz chwalą sobie, że zainwestowali i zaryzykowali swoje własne pieniądze. Bo mają tak dużo zamówień na czesanie i strzyżenie czworonogów, że nie nadążają z robotą. I zarabiają spore pieniądze.
Taki kurs to nie tylko nauka posługiwania się nożyczkami. Specjaliści uczą też anatomii psów, podziału na rasy, a nawet psiej psychologii. Wiedzę przekazują instruktorzy, którzy pracują z psami od wielu lat.
I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie cena za szkolenie... Ale urząd pracy obiecuje, że za nie zapłaci. Trzeba tylko pamiętać o złożeniu odpowiedniego wniosku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|