Oczywiście nasz rodak trafił do aresztu. I tam będzie mógł się teraz zastanawiać, gdzie popełnił błąd. Bo przecież wszystko zaplanował niezwykle starannie. Specjalnie przerobił mercedesa. Przyspawał do karoserii hermetyczną - jak sądził - skrytkę. Ale nie była dość szczelna, bo czarno-biały cocker-spaniel Sailor szybko wywąchał biały proszek.

Na początku przemytnik miał jeszcze nadzieję, że uda mu się wywinąć. Bo mimo że pies nie chciał nawet na krok odejść od trefnego mercedesa, norwescy celnicy byli bezradni. Nigdzie nie mogli znaleźć narkotyku. Dopiero kiedy przewiercili karoserię, trafili na skrytkę. A z wywierconej dziurki posypała się amfetamina.

Norwegowie mają nadzieję, że Polak zaprowadzi ich do innych przemytników. Bo podejrzewają, że należy on do większej grupy przestępców. I że zacznie sypać kolegów. A pies Sailor dostał w nagrodę wielką kość. I wciąż pilnuje przejścia w Svinesund.