Dziennik Gazeta Prawana logo

Przyczyną śmierci policjantów było utonięcie

12 października 2007, 14:35
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Już wiadomo, że policjanci, których szukano trzy doby, zginęli, bo nie mogli uwolnić się z zatopionego w stawie radiowozu. Przeżyli dachowanie, ale utonęli w odwróconym kołami do góry samochodzie. Tak ustalili biegli.

Nieoznakowany polonez, którym para funkcjonariuszy z komisariatu kolejowego wracała do Warszawy, stracił przyczepność na oblodzonej drodze, dachował i wpadł do rozlewiska rzeki Kostrzyń. Choć policjanci jechali dość wolno, nie udało im się uniknąć wypadku.

Sierżant Tomasz Twardo i starsza posterunkowa Justyna Zawadka tragicznej nocy odwozili do domu byłego już dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego MSWiA. W tej sprawie toczy się osobne śledztwo. W wypadku zginęli, gdy wracali z Siedlec do stolicy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj