Zbigniew Bogucki zaapelował o zachowanie dystansu do medialnych doniesień. Skomentował w ten sposób wywiad Donalda Trumpa dla "The Telegraph", w którym prezydent USA nazwał NATO "papierowym tygrysem" i zasugerował wycofanie się z organizacji.
Szef KPRP zaznaczył, że w przestrzeni publicznej często pojawiają się niesprawdzone informacje, które ostatecznie się nie materializują. Podkreślił, że prezydent Karol Nawrocki skupia się na konkretnym działaniu i skutecznej realizacji polskich interesów, a nie na reagowaniu na każdy emocjonalny nagłówek.
Polska strona głęboko wierzy w trwałość struktur transatlantyckich. Bogucki przypomniał, że silny i stabilny Sojusz służy wszystkim państwom demokratycznym. Zapewnił jednocześnie, że Polska i USA pozostają bliskimi partnerami militarnymi. Według szefa Kancelarii, dotychczasowe doświadczenia pokazują, że nawet jeśli z Waszyngtonu płynęły wcześniej niepokojące sygnały, ostatecznie wspólnota narodów wolnego świata wychodziła z tych sytuacji obronną ręką.
Bogucki krytykuje"frywolnych" sojuszników
Bogucki nie szczędził słów krytyki pod adresem niektórych państw zachodnich. Wskazał, że to ich postawa – określona jako "nieodpowiedzialna" i "frywolna" – wywołuje frustrację USA. Wyliczał, że niektóre kraje przez lata lekceważyły obowiązki sojusznicze. Państwa takie jak Niemcy długo ignorowały wezwania do płacenia 2 proc. PKB na zbrojenia. Brak odpowiedzialności finansowej osłabia jedność całego Sojuszu. Polska, w przeciwieństwie do krytykowanych państw, rzetelnie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, co stawia nas w pozycji wiarygodnego partnera dla Amerykanów.
Podsumowując relacje polsko-amerykańskie, Zbigniew Bogucki stwierdził, że polityka to przede wszystkim zdolność osiągania realnych celów. Pałac Prezydencki uważa, że stabilność NATO wymaga wzajemnej odpowiedzialności.
Prezydent Karol Nawrocki będzie kontynuował politykę wzmacniania więzi z USA, dbając o to, by Sojusz pozostał silny pomimo zmieniającej się retoryki w Waszyngtonie. Polska wierzy, że wspólne bezpieczeństwo przetrwa obecne turbulencje dyplomatyczne.