Szef MSZ wziął udział w konferencji "Wojna o umysły. Strach, dywersja, dezinformacja" zorganizowanej w poniedziałek w Sejmie pod patronatem wicemarszałek Doroty Niedzieli. Sikorski powiedział, że "nie możemy już twierdzić, że Rosja podejmuje przeciwko nam wyłącznie działania dezinformacyjne", gdyż toczy ona "przeciwko nam pełnoskalową wojnę kognitywną”. Dodał, że z perspektywy Kremla jest to "wojna z całym Zachodem, wymierzona w nasze sojusze, mająca zniszczyć podstawy sukcesu nie tylko Polski, ale całego naszego regionu".
Wydatki Rosji na aparat propagandowy
Przytaczając dane przedstawiające wydatki Moskwy na aparat propagandowy minister powiedział, że w 2025 r. Rosja wydała na na ten cel ok. 1,4 mld dolarów, a od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę – ponad 6 mld dolarów. W tym kontekście Sikorski zaznaczył, że łącznie wydatki Unii Europejskiej na walkę z dezinformacją wynoszą na poziomie unijnym "zaledwie kilkadziesiąt, najwyżej kilkaset milionów euro".
Nie miejmy złudzeń: nasz ekosystem informacyjny jest w stanie oblężenia, a my nie jesteśmy jeszcze dostatecznie odporni – podkreślił szef MSZ. Zaznaczył, że walka z dezinformacją jest niezwykle trudna. Podkreślił zarazem, że choć w UE "jesteśmy społeczeństwami demokratycznymi" i "nie możemy, nie chcemy i nie będziemy ograniczać wolności słowa", to nie oznacza ona wolności od odpowiedzialności za słowo.
Sikorski: "Jesteśmy słabszą stroną tego starcia"
Jednocześnie Sikorski uważa, że "nie jesteśmy słabszą stroną tego starcia" tylko "byliśmy do tej pory po prostu stroną bardziej uprzejmą". Szef MSZ stwierdził, że o dezinformacji nie da się rozmawiać bez tematu mediów społecznościowych, które określił mianem "najskuteczniejszej platformy szerzenia także nieprawdy", a na szczególną uwagę – jego zdaniem – zasługuje ich wpływ na najmłodszych.
Wicepremier powiedział, że technologia daje młodym poczucie przynależności, ale "to, jak dziś myślą i czują, jest w coraz większym stopniu wytworem polubień, udostępnień, feedów i algorytmów”. Zdaniem Sikorskiego pytanie nie brzmi zatem "czy młodzi powinni mieć nieograniczony dostęp do mediów społecznościowych”, ale jak sprawić, by media te stały się dla nich bezpieczną przystanią".