Abramowicz przyjechał do Kijowa. Powiedział: - mam dla ciebie bezpośrednią wiadomość i chcę otrzymać wiadomość od ciebie i przekazać ją Putinowi. Powiedział też, że musi się to odbyć w ciszy, bez informowania opinii publicznej - podkreślił lider Ukrainy.
"Oddanie Donbasu Rosji nie wchodzi w grę"
Oligarcha miał przekazać Ukraińcom, że Rosja chce zrozumieć, czego chce Kijów. Zełenski podkreślił, że poinformował Abramowicza, iż musi dojść do zawieszenia broni, a oddanie Donbasu Rosji nie wchodzi w grę. To była kluczowa wiadomość. Powiedziałem, że nie odejdziemy, nie damy im takiego zwycięstwa - wyjaśnił prezydent.
Podkreślił, że przekazał też, iż jest gotów spotkać się z rosyjskim przywódcą w każdym formacie: dwustronnym, przy udziale Amerykanów, a najlepiej - USA i Europy. Zawsze próbowałem zaangażować Europę, tak bardzo, jak to możliwe - podkreślił.
Oligarcha próbuje odgrywać rolę mediatora
Informatorzy dziennika "Financial Times", który napisał o sprawie jako pierwszy, mówią, że od początku pełnoskalowej inwazji oligarcha próbuje odgrywać rolę mediatora, choć po zaangażowaniu USA w negocjacje jego rola miała się zmniejszyć. Do spotkania w Kijowie miało dojść w zeszłym miesiącu.
Zełenski dodał, że podczas rozmowy miał przekazać, że warunek wstępny zawarcia porozumienia to zawieszenie broni. Zawieszenie broni z naszej strony to największy kompromis - podkreślił.
Spotkanie w Wielkiej Brytanii
Przywódca Ukrainy spotka się w poniedziałek w Londynie z królem Karolem III. W niedzielę przyleciał do Zjednoczonego Królestwa na spotkanie z brytyjskim premierem Keirem Starmerem, niemieckim kanclerzem Friedrichem Merzem i prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.
Abramowicz, rosyjski miliarder i oligarcha, który majątek zbudował działając w rosyjskim sektorze surowcowym. Przez 19 lat był właścicielem londyńskiej drużyny piłkarskiej Chelsea, a jego pieniądze przyczyniły się do "złotego okresu" w historii klubu. Po inwazji Rosji na Ukrainę został objęty brytyjskimi i unijnymi sankcjami, a Londyn zmusił go do sprzedania Chelsea.