Sieć Obserwatorów Burz podawała, że na północ od Warszawy utworzyła się superkomórka burzowa. "Generuje ona nawalny opad deszczu, możliwy jest duży grad i bardzo silny wiatr mogący przekraczać 100 km/h" - ostrzegli eksperci. I rzeczywiście tak było - ulewa i silny wiatr dały się we znaki mieszkańcom stolicy.
Zniszczenia w Warszawie
Miejski Reporter przekazał z kolei, że przebieg burzy w większości dzielnic był stosunkowo łagodny, jednak miejscami faktycznie doszło do zniszczeń. Na Targówku i Pradze-Północ odnotowane zostały bardzo silne podmuchy wiatru. Strażacy interweniowali co najmniej kilkanaście razy - byli wzywani m.in. do powalonych drzew i konarów. Na Placu Hallera uszkodzony został dach budynku. Przy ulicy Starzyńskiego drzewo przewróciło się na parking, uszkadzając zaparkowane tam samochody.
Brak prądu na Mazowszu
Burze przetoczyły się nad całym Mazowszem. Ich wynikiem są duże awarie energetyczne. Jak czytamy na stronie operatora Energa, do awarii masowych oraz wyłączeń awaryjnych doszło m.in. w Płocku, a także w powiatach: sierpeckim, mławskim czy makowskim. Energa informuje, że ogółem w całej Polsce bez prądu pozostaje 6250 odbiorców, a zasilania nie ma 330 stacji transformatorowych. Problemy są sukcesywnie usuwane.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
