Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojewoda kilka godzin czekał na wjazd do Polski

12 października 2007, 14:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czekał na przejściu w Kuźnicy trzy godziny. W końcu białoruscy pogranicznicy wpuścili z powrotem do Polski wojewodę podlaskiego. Upierali się, że nie ma prawa korzystać z pasa dla dyplomatów. Ale przecież towarzyszył mu polski konsul z Grodna.

To oczywiście nie pierwsze takie złośliwości pod adresem polskich urzędników. Władze w Mińsku robią co mogą żeby utrudnić im kontakty z Polakami mieszkającymi na Białorusi. Podobnie było w przypadku wojewody podlaskiego. Jan Dobrzański wracał z Grodna, ze spotkania opłatkowego z nieuznawaną przez Mińsk szefową Związku Polaków, Angeliką Borys.

Na granicy był o 18.30. I dopiero ponad trzy godziny później mógł wjechać do kraju. Bo pogranicznicy twierdzili, że nie może skorzystać z dyplomatycznego pasa odpraw. Było to o tyle dziwne, że wojewodzie towarzyszył konsul polski z Grodna, Andrzej Krętowski. Białorusini nie podali żadnych powodów swojej odmowy. Według konsula, który ma wracać do Grodna, to zwykła złośliwość strony białoruskiej.

W tej sprawie w Mińsku interweniowało polskie MSZ.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj