Miał w garażu linię produkcyjną i aparaturę do pędzenia bimbru. Ale nie sprzedawał samogonu, tylko alkohole produkowane z podpałki do grilla. Olsztyńska policja zatrzymała 31-latka i sprawdza, czy wypicie takiego trunku komuś zaszkodziło.
Mężczyźnie grozi nawet osiem lat więzienia. Już dwa lata temu przyłapano go dokładnie na tym samym. Czyli rozlewaniu płynu do podpałki do butelek po wódce, naklejaniu etykietek, kapslowaniu i sprzedaży. Swoje trunki rozprowadzał w Olsztynie.
W piwnicy i garażu 31-latka znaleziono czterysta gotowych do sprzedaży butelek. Była tam też cała linia produkcyjna do podrabiania alkoholi. Wiele wskazuje, że mężczyzna jest również kłusownikiem. Policjanci znaleźli w jego domu sprzęt do nielegalnego łowienia ryb.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl