Turystów na Gubałówce, powyżej górnej stacji kolejki na Szymoszkową, zaatakowało dwóch napastników. Jeden z mężczyzn, uderzony nożem w klatkę piersiową, w szoku uciekł w dół trasą narciarską. Do jego poszukiwań zostali wezwani ratownicy TOPR. Ratownik Tomasz Witkowski powiedział, że poszkodowanego udało się odnaleźć i przetransportować do karetki.
"Pięciu mężczyzn z Warszawy i jeden z Poznania, ludzie w wieku od 22 do ponad 30 lat, przebywają w zakopiańskim szpitalu. Ich stan jest ciężki. Poszukujemy dwóch mężczyzn, którzy atakowali nożem. Zapewne wiele wyjaśni się, gdy będziemy mogli przesłuchać rannych mężczyzn. Nie wykluczamy też, że poszkodowanych mogło być więcej" - powiedziała rzeczniczka zakopiańskiej policji Monika Kraśnicka-Broś.
To jednak nie koniec. W podłukowskich Szaniawach młody mężczyzna zginął, ugodzony nożem przez pijanego 40-latka. Bandyta próbował ukryć się przed policją w piwnicy. Był pijany - miał prawie 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Groźny wypadek wydarzył się w podwrocławskim Szymanowie. Wybuch petardy uszkodził obie dłonie 41-letniemu mężczyźnie, który odpalał fajerwerki. Natychmiast trafił on do szpitala w Trzebnicy. W Warszawie mundurowi musieli interweniować 1330 razy. Zatrzymali 24 nietrzeźwych kierowców.
W Bolesławicach koło Jaworzyny (Dolny Śląsk) pijany kierowca potrącił pieszego. Z kolei w Bielawie pod samochód wpadła nietrzeźwa kobieta. W okolicach Chojnowa auto prowadzone przez podchmielonego kierowcę wpadło do rowu. Ranne zostały trzy osoby.
Na Mazurach i Pomorzu wichura pozrywała linie energetyczne. Ludzie świętowali nadejście Nowego Roku przy świecach.