Tragedia w Suchej koło Zakopanego. Prawdopodobnie sąsiad upił pięcioletniego chłopczyka tak bardzo, że dziecko zmarło. Według lekarzy, maluch udusił się w nocy we własnym łóżeczku. Rodzina wezwała pogotowie dopiero rano.
Gdy chłopczyk wrócił wieczorem do domu, jego babcia była tak przerażona jego stanem, że od razu chciała wezwać pogotowie. Jednak ojciec dziecka, który także był mocno pijany, nie zgodził się na to. Bełkotliwie tłumaczył, że to nie pierwszy raz i dziecku nic nie będzie.
Okazało się jednak, że organizm pięciolatka nie potrafił wygrać z tak wielką dawką alkoholu. Kiedy rano wezwano wreszcie pogotowie, dziecko już nie żyło.
Policja i prokuratura już zajmują się sprawą. I szykują zarzuty zarówno dla sąsiada, jak i ojca chłopca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|