Było ciemno i zimno, padał deszcz. Ale nawet to nie odwiodło zbulwersowanych ludzi od kilkugodzinnego oczekiwania na przyjazd policji z podejrzanym. Gdy pod ogródki działkowe podjechały policyjne samochody, wałbrzyszanie chcieli dosłownie rozszarpać 42-letniego Andrzeja S. "Śmierć za śmierć!" - krzyczeli. Linczowi zapobiegli jednak mundurowi, którzy zostali ściągnięci niemal z całego Dolnego Śląska. Wizja lokalna zakończyła się dopiero po 3.00 nad ranem.
7-letnia Grażynka zaginęła w sylwestra. Jej matka dopiero po kilku godzinach powiadomiła o tym policję. Była pijana. Ciało dziecka policja znalazła dzień później. Było ukryte na działkach. Wczoraj sąsiad dziewczynki dostał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem na tle seksualnym. Jeszcze dziś prokuratura ma wystąpić o jego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.
Nadal nie wiadomo, czy cokolwiek wspólnego z morderstwem miał ojciec Grażynki, który został zatrzymany przez policję. Jego los zależeć będzie od tego, co zezna Andrzej S.