Możliwość zdawania matury może wkrótce stać się przywilejem. Niewykluczone bowiem, że aby dostać się od szkoły kończącej się egzaminem dojrzałości, trzeba będzie zdobyć co najmniej 30 proc. punktów na teście gimnazjalnym - informuje DZIENNIK.
Takie rozwiązanie, które rozważa MEN, może oznaczać ostry spór wśród specjalistów zajmujących się edukacją. O wprowadzenie takiego systemu apelują do resortu
przedstawiciele szkolnictwa zawodowego, którzy skarżą się na brak kandydatów. Argumentują, że za kilka lat w Polsce może zabraknąć nawet miliona fachowców. Jednocześnie przypominają, że
reforma edukacji zakładała, że 20 proc. absolwentów gimnazjów będzie trafiało do zawodówek.
"W Polsce zaczyna brakować fachowców, bo młodzi ludzie bezkrytycznie wybierają licea ogólnokształcące lub profilowane, a później nie mogą znaleźć pracy, bo nie mają żadnego zawodu" - mówi Wojciech Bielski, wicedyrektor Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 28 w Poznaniu. Tymczasem szkoły zawodowe świecą pustkami, jeszcze 10 lat temu w szkole Bielskiego otwarto 11 pierwszych klas. W tym roku z trudem... jedną. Podobnie jest w całej Polsce. To dlatego eksperci zajmujący się rynkiem pracy ostrzegają, że już za pięć lat może zabraknąć miliona fachowców. Budowlańców, mechaników, stolarzy czy fryzjerów.
Dlaczego? Bo przyszli budowlańcy czy gastronomowie wybierają licea profilowane, które kuszą zdobyciem zawodu oraz matury. W rzeczywistości jednak adepci tych szkół nie zdobywają żadnego fachu, bo szkoły nie dają im uprawnień do wykonywania zawodu. Uczniowie liceów profilowanych słabo też radzą sobie z egzaminem dojrzałości. Zeszłoroczne wyniki były zatrważające. W 2006 r. maturę zdało zaledwie 62 proc. uczniów liceów profilowanych, a średnia dla wszystkich typów szkół wynosiła 79 proc. Gorzej wypadły tylko licea uzupełniające.
"W Polsce zaczyna brakować fachowców, bo młodzi ludzie bezkrytycznie wybierają licea ogólnokształcące lub profilowane, a później nie mogą znaleźć pracy, bo nie mają żadnego zawodu" - mówi Wojciech Bielski, wicedyrektor Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 28 w Poznaniu. Tymczasem szkoły zawodowe świecą pustkami, jeszcze 10 lat temu w szkole Bielskiego otwarto 11 pierwszych klas. W tym roku z trudem... jedną. Podobnie jest w całej Polsce. To dlatego eksperci zajmujący się rynkiem pracy ostrzegają, że już za pięć lat może zabraknąć miliona fachowców. Budowlańców, mechaników, stolarzy czy fryzjerów.
Dlaczego? Bo przyszli budowlańcy czy gastronomowie wybierają licea profilowane, które kuszą zdobyciem zawodu oraz matury. W rzeczywistości jednak adepci tych szkół nie zdobywają żadnego fachu, bo szkoły nie dają im uprawnień do wykonywania zawodu. Uczniowie liceów profilowanych słabo też radzą sobie z egzaminem dojrzałości. Zeszłoroczne wyniki były zatrważające. W 2006 r. maturę zdało zaledwie 62 proc. uczniów liceów profilowanych, a średnia dla wszystkich typów szkół wynosiła 79 proc. Gorzej wypadły tylko licea uzupełniające.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|