Do tej pory policjanci potwierdzili 30 przestępstw popełnionych przez ten gang nastolatków. Kradli, włamywali się do mieszkań, bili ludzi, a byli przy tym wyjątkowo brutalni. Najczęściej napadali na osoby starsze i pod wpływem alkoholu. Byli tak bezczelni, że nawet nie starali się ukryć swoich twarzy. A przecież terroryzowali własnych sąsiadów. I to najczęściej w biały dzień.
Nie zważali, czy ktoś jest w domu, czy nie, tylko włamywali się, bili i kopali napadniętych. Czasami posługiwali się kijami, a raz nawet rozbili na głowie ofiary popielniczkę. Wyjątkowo często napadali na starsze osoby, które szły do administracji zapłacić czynsz. Nie gardzili też torebkami wyrywanymi kobietom czekającym na autobus.
Cała czwórka jest mocno zdemoralizowana. Tylko jeden z nich chodzi do szkoły. Ich rodzice i rodzeństwo są doskonale znani policji i opiece społecznej. Matka jednego z nich kupiła od syna kradziony telewizor za 100 zł.
Młodzi bandyci przyznali się do większości przestępstw. Opowiadali o nich z dumą i poczuciem wyższości. Sąd postanowił, że dwóch trafi do ośrodka zamkniętego o zaostrzonym rygorze. Dwaj pozostali czekają na decyzję w swojej sprawie.