Dziennik Gazeta Prawana logo

Limuzyny wiceministra łamią przepisy

12 października 2007, 15:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wiceminister spraw wewnętrznych Marek Surmacz dwiema limuzynami wybrał się na Śląsk, a jego kierowcy złamali wszelkie możliwe przepisy. I nie musieli obawiać się drogówki, bo Surmacz nadzoruje całą policję.

Dwa czarne, lśniące mercedesy pędziły na trasie na trasie między Raciborzem a Gliwicami ponad 100 kilometrów. Mimo że znaki pokazywały ograniczenie do 40 km/godz. - pisze "Fakt".

Czarne limuzyny miały warszawskie rejestracje, a w jednej z nich siedział wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Marek Surmacz. Wracał z wizytacji w śląskim oddziale straży granicznej.

Jego kierowcy momentami jechali nawet z prędkością 200 na godzinę - informuje "Fakt". Bez wahania przekraczali podwójną linię ciągłą podczas wyprzedzania.

Gdyby złapała ich policja zarobiliby 48 pkt karnych. Ale ministerialni kierowcy nie musieli się obawiać drogówki, bo Marek Surmacz jest wiceministrem nadzorującym m.in. policję - pisze "Fakt".

Gazeta przypomina, że to właśnie Surmacz wysłał dwójkę mundurowych z kanapkami dla swojej koleżanki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj