Minister zdrowia Zbigniew Religa nie żadnych ma wątpliwości: dziś rano mówił w radiu TOK FM, że gdyby był na miejscu dyrektora Durlika, odszedłby ze stanowiska. Ale - jak ustaliło radio RMF - Marek Durlik nie ma zamiaru rezygnować. Uważa, że nie ponosi odpowiedzialności za skandal w szpitalu, którym kieruje. Oddał się tylko do dyspozycji przełożonych, ale ci nie mają zamiaru go dymisjonować.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Janusz Kaczmarek powołał tylko specjalny zespół do wyjaśnienia sprawy. Nawet nie zawiesił dyrektora szpitala MSWiA. A rzecznik resortu Witold Lisicki przekonywał, że dyrektor nie musiał wiedzieć o przestępczej działalności ordynatora Mirosława G.
Zbigniew Religa ma nadzieję, że Marek Durlik "zachowa się jak należy". Minister wierzy, że sam dyrektor będzie wiedział, co powinien zrobić. Ale na razie Durlik wciąż pozostaje na swoim stanowisku.