Dziennik Gazeta Prawana logo

Pieniądze na klinikę za wyciszenie skandalu wokół "Strajku"

12 października 2007, 15:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Skandal przed premierą "Strajku" Volkera Schlendorfa. Anna Walentynowicz - legendarna działaczka "Solidarności", o której opowiada film - grozi jego autorom procesem. Za wyciszenie skandalu niemiecki producent proponuje Walentynowicz pieniądze - darowiznę na gdańską klinikę.

Anna Walentynowicz jest bohaterką niemieckiego filmu "Strajk". Mimo że nie pojawia się jej nazwisko i nawet imię zmieniono na Agnieszka, nie ma co do tego wątpliwości. Ale bohaterce "Solidarności" nie podoba się, jak została przedstawiona. Ma też pretensję za przekręcenie faktów historycznych i grozi autorom filmu procesem. By uniknąć skandalu, producent filmu próbuje dojść z nią do porozumienia. Proponuje nawet pieniądze.

Walentynowicz właśnie dostała list od Jurgena Haasa, w którym wyraża on szacunek dla legendy "Solidarności". Deklaruje, że w ramach zadośćuczynienia przekaże darowiznę Klinice Chorób Oczu Akademii Medycznej w Gdańsku. Przyznaje, że autorzy filmu sami wymyślili wiele pokazanych sytuacji. Według niego, wskazuje na to podtytuł filmu: "Ballada o wydarzeniach historycznych".

"Przyjmuję pismo profesora Haase jako gest dobrej woli i liczę, że obiecana darowizna przyczyni się do uratowania wzroku wielu osób" - mówi Anna Walentynowicz. Ale podtrzymuje groźbę wystąpienia przeciw autorom filmu do sądu. Według niej, reżyser - Volker Schlendorf - zapewniał, że sceny filmu będą z nią konsultowane i nie dotrzymał obietnicy.

Walentynowicz ma pretensje o to, że reżyser pokazał stoczniowców, jak piją wódkę w trakcie spotkań opozycji. Zarzuca mu też, że pokazał jej syna jako zomowca, a ją samą jako analfabetkę i dewotkę modlącą się do telewizora.

Dawną działaczkę "Solidarności" wspierają koledzy z opozycji: Joanna i Andrzej Gwiazdowie oraz Krzysztof Wyszkowski. Andrzej Gwiazda twierdzi, że politycznym celem filmu może być osłabienie polskiego przemysłu stoczniowego, a także ugruntowanie niemieckiego stereotypu Polaka. "Film ukazując kiepsko wykształconych i dużo pijących stoczniowców, świetnie wpisuje się w wizję Polaka: pijaka i złodzieja" - powiedział Gwiazda na specjalnie zwołanej konferencji przed premierą filmu. Jest ona zaplanowana na dziś w Gdańsku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj