Wszystko przez to, że z należącego do Grobelnego garażu zaczęła wyciekać dziwna substancja. Kiedy wezwano strażaków, okazało się, że w budynku jest kilkadziesiąt pojemników z amoniakiem - donosi wprost.pl. A te, w zetknięciu z ogniem, eksplodowałyby i zniszczyłyby wszystko wokół. Do tej pory nie udało się usunąć chemicznego magazynu. Ale już jutro Grobelny ma usłyszeć zarzuty.

Były szef Bezpiecznej Kasy Oszczędności co jakiś czas pojawia się w mediach. Niedawno zawiadomił Biuro Ochrony Rządu, że na premiera Jarosława Kaczyńskiego szykowany jest zamach. Zła sława ciągnie się za nim jednak jeszcze od lat 90., kiedy stał się głównym bohaterem skandalu wokół Bezpiecznej Kasy Oszczędności - niby-banku, który dawał ludziom kredyty na bardzo wysoki procent. Poszkodowanych było około 10 tysięcy osób.

Grobelny uciekł wtedy z kraju. Zatrzymano go dopiero w Niemczech. Pięć lat przesiedział w areszcie, ale sąd ostatecznie umorzył sprawę.