Policjanci zorganizowali zasadzkę po informacji o dilerach działających w jednym z kościołów. Jeden z funkcjonariuszy, ubrany po cywilnemu, usiadł w kościelnych ławach. Po chwili przysiadło się do niego dwoje młodych ludzi - kobieta i mężczyzna. "Mamy dla ciebie towar" - powiedzieli i podali mu paczkę z narkotykiem. Ale nie doczekali się zapłaty, bo policjant czym prędzej wyszedł z kościoła.

Gdy ruszyli za nim, drogę zagrodziły im policyjne radiowozy. 27-letnia Agata Ch. i 28-letni Mariusz R. nie mieli wyboru - przyznali się do winy. Opowiedzieli też dokładnie, jak wyglądał handel. Ze swoimi klientami zawsze spotykali się w kościele - umawiali się na konkretnej ławce. Teraz będą tłumaczyć się przed sądem.